Tekst piosenki: Małach - Jadę nad rzekę
Chcę każdą porażkę móc znosić z szerokim uśmiechem
Jadę nad rzekę
Naprawdę do kłótni wystarczy Ci znów byle pretekst
Jadę nad rzekę
A gdzie bym nie doszedł, to wciąż jestem tylko człowiekiem
Jadę nad rzekę
Czasami to spokój na wszystko jest lekiem
Kiedy zamykam powiekę
Ludzie sobie robią pod górę
Ego przyklejone na furę
Kiedy przepraszają to z bólem
Częściej bez słowa
Rzadziej dziękuję
Może taką mamy naturę
Znowu jakiś kwas i o bzdurę
Każdy otoczony swym murem
Nikt nie zapyta dziś "powiedz jak się czujesz"
Ta, czasami dzieje się za dużo
A życie mi krzyczy to masz więcej
Problemy się dłużą, jak traktujesz zło jako ucieczkę
Nigdy już nie będziesz dzieckiem, może sobie usiądź?
Jak nie choroba bliskich to skarbowy urząd
Tym nie wypalił biznes, Ci pracują bo muszą
Jedziemy po torze przeszkód
A to nie czas i miejsce, żeby stanąć w miejscu
Kogo słuchać nie ma sensu, ignorować ich na znak protestu
żeby znaleźć wreszcie swój własny spokój
Nie na pokaz innym i nie na widoku
Bez idealnych zdjęć, pozowania na TikToku
Gdzie mam wyłączoną sieć, od świtu aż do zmroku, pokój
Chcę każdą porażkę móc znosić z szerokim uśmiechem
Jadę nad rzekę
Naprawdę do kłótni wystarczy Ci znów byle pretekst
Jadę nad rzekę
A gdzie bym nie doszedł, to wciąż jestem tylko człowiekiem
Jadę nad rzekę
Czasami to spokój na wszystko jest lekiem
Kiedy zamykam powiekę
Dlatego lubię się gdzieś zgubić
Pobyć z daleka sobie od ludzi
To mój sposób, gdy ze światem nie chcę się kłócić
I żyję w nim po swojemu, bo jest zepsuty
Czasem telefony są jak łańcuchy
Albo dzwoni, albo mówi że coś wejść musi
Szanuj każdą chwilę, bo to nie wróci
Dopiero co było lato, a już jest luty
Mijam nieistotnych setki spraw już
Czasem nie wiem, które to z nich
Może Tobie też jest ciężko spać
I całą noc rzadko śpisz
Jak mówią mi weź to ścisz
Jak mówię żeby poszli, kiedy piszę list
Wiesz może masz dość na dziś
To zostaje opon pisk, ej
Chcę każdą porażkę móc znosić z szerokim uśmiechem
Jadę nad rzekę
Naprawdę do kłótni wystarczy Ci znów byle pretekst
Jadę nad rzekę
A gdzie bym nie doszedł, to wciąż jestem tylko człowiekiem
Jadę nad rzekę
Czasami to spokój na wszystko jest lekiem
Kiedy zamykam powiekę
Mijam nieistotnych setki spraw już
Czasem nie wiem, które to z nich
Może Tobie też jest ciężko spać
I całą noc rzadko śpisz
Jak mówią mi weź to ścisz
Jak mówię żeby poszli, kiedy piszę list
Wiesz może masz dość na dziś
To zostaje opon pisk, ej
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu