Tekst piosenki: Kokabana - Niemy krzyk
(Kokabana Record brat)
Noc wciąż woła zimnym, oddechem, grzechem.
Ide prosto chodź pod stopą każdy krok jest jednym brzegiem.
Mam w kieszeni kilka wspomnień, zmięte niczym dziesięć złotych,
Każde parzy nawet bardziej samo życie wiec kłopoty.
A pod skórą gdzie puls bije werbel tak donośny,
Czuje ten strach który przemilczę bo krzyk jest za głośny...
Ref.
Mój niemy krzyk ! Płonie we mnie, tonie we mnie gdy los mnie gnie.
Ja wciąż ide przed siebie tak, niezmiennie ten niemy krzyk.
Żadnych słów, żadnych sił a jednak żywy.
Niesie tam gdzie ten swiat nie zniszczy choć bywa mściwy.
Mój niemy krzyk ! Płonie we mnie, tonie we mnie gdy los mnie gnie.
Ja wciąż ide przed siebie tak, niezmiennie ten niemy krzyk.
Żadnych słow, żadnych sił a jednak żywy.
Niesie tam gdzie ten świat nie zniszczy choć bywa mściwy.
Brudne klatki, szare bloki pamiętają mnóstwo dram.
Ile razy chciałem uciec, zanim gasła we mnie gra.
Braci kilku nie fałszywych co na słowo byli wierni.
Tych prawdziwych mam ze sobą, dla mnie mordo w chuj bezcenni.
To nie pliki, nie ulica,
Tutaj morda robi człek,
A gdy padniesz, powstań.
Więcej już nie trzeba!
Ref.
Mój niemy krzyk ! Płonie we mnie, tonie we mnie gdy los mnie gnie.
Ja wciąż ide przed siebie tak, niezmiennie ten niemy krzyk.
Żadnych słow, żadnych sił a jednak żywy.
Niesie tam gdzie ten swiat nie zniszczy choć bywa mściwy. 6x
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu