Tekst piosenki: Taco Hemingway - Ostatni?
Latarnie dawno zgasły
Latarnie przecinały mrok
Latarnie dawno zgasły
Latarnie przecinały mrok
Latarnie dawno zgasły
Latarnie przecinały mrok
Latarnie wszędzie dawno zgasły
Kiedy widzę ją w tym oknie, wiem, że będzie drama
Jak nie liczyć Johny'ego Walkera, no to siedzi sama
Ból w gardle mam jak w podniebieniu pelikana
Trzęsę się, jakby mnie psy fiskalne goniły, gdy mam w kieszeni grama
Ta speluna jak depresja, bo tu często wpadam
Atak paniki mam, gdy się dosiadam
Ale co jest na jej twarzy? Zero niespodzianki
Jakby zastawiła pułapkę, jakbym się podkładał
Więc zmieniam zdanie, mówię: „Idę, bo mnie sen dopada”
Ona, że nie zatrzymuje, ale że odradza
Dawno zwęszyła podstęp, że niby piszę z Piotrem
Przecież wiedziała, że go nie ma i to ze mną gada
Odpowiada na ma panikę chłodem
Mówi: „Wiem, że podzielone zdania są z Piotrem
Ale co by nie mówić - składał zdania z polotem”
A tutaj ciągle czuła, jakby rozmawiała z robotem
Refren
Latarnie dawno zgasły
Latarnie przecinały mrok
Mówią: „Najciemniej pod latarnią” - nie słuchałem, błąd
Latarnie dawno zgasły
Latarnie przecinały mrok
Schowana w cieniu obserwowała mój każdy krok
Latarnie dawno zgasły
Latarnie przecinały mrok
Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
Pod ciemną gwiazdą
Mówi wytłumaczę ci coś i to proszę przyjmij to normalne gdy jest problem szukać wokół winnych lecz jak i Piotrek powód zrywki był po prostu inny mianowicie byłeś zaborczy i obsesyjny
Użalałeś się nad sobą przekonany święcie że to sam kosmos na twą drogę zrzuca wrogów wszędzie te wieczne kace ciągłe zgony weekend po weekendzie ach wyklęty wierszokleta własnej głowy więzień jak to mówią wińmy gracza a nie wińmy gry ty jedyny niewiniątko każdy inny zły winna ruda winny mandat winne ledy winny tramwaj winny księżyc ale kto zawsze niewinny? ty...
Także słuchaj powodzenia z piosenkami czy co tam sobie piszesz ale nie odzywaj się już do mnie bądźmy po prostu martwi dla siebie okej będzie lepiej dla wszystkich
Refren
Latarnie dawno zgasły latarnie przecinałem mrok mówią najciemniej pod latarnią nie słuchałem słów latarnie dawno zgasły latarnie przecinałem mrok schowana w cieniu obserwowała mój każdy krok latarnie dawno zgasły latarnie przecinałem mrok zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją pod ciemną gwiazdą pod ciemną gwiazdą pod ciemną gwiazdą
Ostatnia wieczerza z moją mimowolną muzą na głośnikach Kayah śpiewa byłam twoją różą ty rozbierasz się a we mnie się demony budzą ale wstajesz wściekła po czym rzucasz we mnie moją bluzą no i zrzucasz na mnie bombę tuż przed pożegnaniem mówiąc że mnie znajdzie karma za ten żart ze zmartwychwstaniem pytam co gdzie kto odpowiadasz mi że Piotr pijany szedł po pasach skończył pod tramwajem
Nie wiedziałem to był prank tylko tyle żarcik
Lecz me dni są policzone jak w wigilię karpik
Bo przy wyjściu robisz wrzawę że załatwisz mnie na amen
Mówisz mi że będę sprawę miał za cyberstalking
Czas już na mnie się ulatniam raz dwa
Zamawiam auto to nie tesla tylko stara astra
Co pachnie szlugiem i jarzyną więc nostalgia naszła
Id, ego, superego panie barman znasz nas
Kończę w planie gdzie palarnia ciasna z wosku kolorowy jarmark
DJ graj na maksa szprycer lej na białym winie
W mojej żyle niechaj płynie lewym pasem nim wyświetli się ostatnia stacja
Więc wybiegam na ulicę by się wtapiać w asfalt
Z Bogiem miałem mieć umowę że mi sławy blask da
W europejskiej kawiarence miałem pisać ci piosenkę
I pocztówkę w stylu tęsknię długo trwa ta traska
Ale zrzucił białą flagę krzyknął pauza basta
Miało słuchać mnie Śródmieście, Wola, Praga, Saska
Miałem marmurowy posąg mieć jak kurwa nie wiem
Jebać posąg ale miała nam się zgadzać kaska
Dziennik pokładowy notuj dziś nie lada kraksa
Tracę oddech i od smogu mi się wzmaga astma
Chciałem grać w otwarte karty jakbym stawiał pasjans
Ale pojebały mi się gierki i mi dała szach mat
Ledowe światło wwierca w mózg się i po twarzy chlasta
Więc zapragnąłem się utopić w starych światłach miasta
Za rozdrożem zwiększam tempo Agrykola zjadła
Ciemność i mnie czeka tylko piekło bo latarnia zgasła
Panie i Panowie sztuka została odegrana przedstawienie skończone prosimy opuścić widownię aktorzy chcą odpocząć
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu