Tekst piosenki: Lor - Płuca
Zwrotka 1
Chcę się pobawić w dom, podłączę wodę i prąd
Jeżeli też chcesz, zrobię Ci miejsce
To niedaleko stąd, skręcę kuchenny stół
Przekroję siebie na pół
Lepszą połowę zostawię przy Tobie, a drugą, schowam tu
Refren
Ostatnio zwróciłam się, do siebie Twoim imieniem
To okrutne i smutne, że nie wiem co u mnie dopóki
Nie ma Cię, i choć wolałabym nie
Częściowo składam się z Ciebie
Jeśli zapytasz mnie dzisiaj, jak się oddycha
Wskażę na Twoje płuca
Jeśli zapytasz mnie dzisiaj, jak się oddycha
Wskażę, że dokładnie tutaj
Zwrotka 2
Pachnę dziś tak jak ty, jak papierosowy dym
Kupiłam paczkę, palę i kaszlę
To nie pasuje mi, cokolwiek powiesz ty
Rozdrapiesz mnie aż do krwi
Nie patrz mi w oczy, nie patrz mi w oczy
O Boże, tak mi wstyd
Refren
Ostatnio zwróciłam się, do siebie Twoim imieniem
To okrutne i smutne, że nie wiem co u mnie dopóki
Nie ma cię, i choć wolałabym nie
Częściowo składam się z Ciebie
Jeśli zapytasz mnie dzisiaj, jak się oddycha
Wskażę na Twoje płuca
Jeśli zapytasz mnie dzisiaj, jak się oddycha
Wskażę, że dokładnie tutaj
Outro
Znów nad ranem zrywasz dach (i szarpiesz mnie)
I szarpiesz mnie za pamięć, gdy próbuję spać
Gdy nic nie stracę, łatwiej nie wymagać nic (gdy nic nie stracę)
Gdy nic nie znaczę, łatwiej nie zostawać kimś
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu