Tekst piosenki: Gall Anonim - Wspomnienia
Jest taka rzecz, której zabrać sobie nie dam
Choćby dawali miliony, za nic w świecie jej nie sprzedam
Życie pędzi, świat się kreci, ale jedno się nie zmienia
To co mi dziś pozostało to obrazy i wspomnienia
Kiedy smutek mnie dopada, kiedy łza się w oku kręci
Wtedy wracam do nich zawsze, bo wyryły się w pamięci
Jedne dobre, drugie gorsze spora część z nich to koszmary
Lecz nie o to tutaj chodzi, wszystkie są dla mnie jak dary
Każde z nich to skrawek życia, są tym co mnie kształtowało
Nieodlaczna cząstka mnie, której ukraść się nie dało
Mówią że nie warto wracać, przecież przeszłość cie zrujnuje
Nie potrafię już inaczej, dzięki nim jeszcze coś czuję
Czasem ranią, ból sprawiają, czasem uśmiech mam na twarzy
Choć znam koniec ich historii i choć wiem co się wydarzy
To na zawsze w moim sercu każde z nich ma miejsce swoje
I nie oddam ich nikomu bo na zawsze są już moje
Choć dusza poraniona i nie wychodzi z cienia
Choć wszystko już straciłem to nadal mam wspomnienia
Choć serce dawno pękło i nigdy go nie złoże
Choć tylu ludzi wokół wbijało w plecy noże
Choć świat mnie przestał kochać, życie nie oszczędzało
Pragnę kolejnych wspomnień bo ich jest zawsze mało
Kiedyś na łożu śmierci uwolnie się z więzienia
To co odejdzie ze mną to właśnie te wspomnienia
Pamiętam doskonale twoja twarz i dotyk dłoni
Każde twoje słowo ciągle w moich uszach codzień dzwoni
Pamiętam tą rozmowę która już ostatnią była
Nigdy już jej nie zapomnę bo w pamięci mej utkwiła
Pamiętam jak machałaś kiedy zawsze odjeżdżałem
Wracam często do tych chwil, bo to życie moje całe
Pamiętam każdy uśmiech, każdy żart i dobre chwile
Gdybym mógł tam tylko wrócić, kupiłbym powrotny bilet
By na chwilę móc się cofnąć, by móc przeżyć to od nowa
By móc dopowiedzieć wszystkie nie wypowiedziane słowa
By znów spojrzeć w twoje oczy i zapytać jak się czujesz?
Czy mnie nigdy nie zostawisz i co w życiu swym planujesz?
Czy chcesz ze mną spędzić chwilę? Czy chcesz mi coś opowiedzieć ?
Czasem za mało pytałem, przecież powinienem wiedzieć.
Co mam zmienić? Co mam zrobić? Abyś wyszła z mroku cienia
Czy jest sposób aby wpłynąć na te z przeszłości wspomnienia
Choć dusza poraniona i nie wychodzi z cienia
Choć wszystko już straciłem to nadal mam wspomnienia
Choć serce dawno pękło i nigdy go nie złoże
Choć tylu ludzi wokół wbijało w plecy noże
Choć świat mnie przestał kochać, życie nie oszczędzało
Pragnę kolejnych wspomnień bo ich jest zawsze mało
Kiedyś na łożu śmierci uwolnie się z więzienia
To co odejdzie ze mną to właśnie te wspomnienia
Pamiętam swe dzieciństwo i te lata tak beztroskie
Chociaż zmartwień miałem sporo, życie było całkiem proste
Każdy dzień był jak przygoda niczym w neverending story
Miałem cały świat u stóp nie zależnie od dnia pory
Zamki z piasku, pierwszy walkman, dj bobo na słuchawkach
Gra w podchody, w chowanego lepsze były niż zabawka
Dwa patyki były bramką, wciąż się haratało w gałe
Byłem niczym Maradona, tak spędzało się dnie całe
Zimne ognie później w Berka a na koniec jeszcze w klasy
Aż mi ciarki teraz przeszły wtedy piękne były czasy
Zwykły trzepak na podwórku był jak ścianka wspinaczkowa
Człowiek chodził i rozkminiał gdzie się można było schować
I choć miałem 1.20m cały świat stał mi otworem
Wszystko wtedy mnie cieszyło kiedy mknąłem życia torem
Szybko przyszły trudne czasy, chwila która wszystko zmienia
Choć skończyło się dzieciństwo pozostały te wspomnienia
Choć dusza poraniona i nie wychodzi z cienia
Choć wszystko już straciłem to nadal mam wspomnienia
Choć serce dawno pękło i nigdy go nie złoże
Choć tylu ludzi wokół wbijało w plecy noże
Choć świat mnie przestał kochać, życie nie oszczędzało
Pragnę kolejnych wspomnień bo ich jest zawsze mało
Kiedyś na łożu śmierci uwolnie się z więzienia
To co odejdzie ze mną to właśnie te wspomnienia
Szybko dzieckiem być przestałem, nie miałem do tego głowy
Ciągle nad tym rozmyślałem, co przyniesie mi dzień nowy
Jak rozwiązać tę problemy, które wciąż się pojawiały
Co mam zrobić jak postąpić, by się jakoś rozwiązały
Pierwsza miłość, bunt młodzieńczy, smutne myśli i brak marzeń
Mocno się w tym pogubiłem i zacząłem szukać wrażeń
Wpakowałem się w problemy, ucieczką były nałogi
Nie wiedziałem co mam począć i zbaczałem ciągle z drogi
Zagubiony, przerażony, chciałem brać od życia wszystko
Nocne rajdy, dużo dragów i wiadome towarzystwo
Tańczę w klubach aż do rana, częsty wypad do kasyna
Ciągły balans na krawędziz chociaż w głowie wciąż dolina
Nie zapomnę tamtych czasów, miały także dobre strony
Teraz jestem tutaj z wami, z moją armia skaleczony
Ciągle walczę wciąż powstaje i wyszedłem do was z cienia
Bo zapisać chce na zawsze w głowie swojej te wspomnienia
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu