Tekst piosenki: Taco Hemingway - Tramwaje
Zwrotka 1
Jak pies bezpański za mięsem — tęsknie.
Biegnę jak dekadę wcześniej — tęsknie.
Już Ciebie nie widzę we śnie (Czemu?) — głównie dlatego, że nie śpię.
Ty, piękny biały mój kruku najmilszy — wybacz apetyt mój wilczy.
Byliśmy chorzy, wspólne momenty nieliczne, lecz mnie trzymają na smyczy.
Ruda, nie słuchaj, co suka Ci papla — Twoja psiapsióła, wariatka.
Weź mi zaufaj, jesteśmy jak żuraw i czapla — po prostu ciężko się zgrać nam.
Warszawa nocą ma aurę nieziemską — zobacz, jak gwiazdy świecą.
Ulice są dyskoteką, księżyc w moim imieniu Cię wzywa na dancefloor.
Refren
Ostatnio słońca mniej, ostatnio noce bardziej ciemne — wspomnienia ciągle mnie dręczą i nie zostawią mnie wiem to.
Już nawet księżyc drań o tobie nie chce gadać ze mną — samotne noce są męką, nie ma Cię, gadam z piosenką.
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą — stare tramwaje rechoczą bo wszystkie dziś jadą na moko.
Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce rządzą — niechaj do Ciebie mnie wiozą w notesie piszę te słowa, słuchaj.
Zwrotka 2
Pamiętasz, jak złapał nas kanar w tramwaju? Byłem pijany, Ty byłaś na haju.
Jak Cię kochałem, Ty byłaś na skraju i mnie zostawiłaś na zajutrz.
Jak dostałem mandat — wiesz co zrobiłem? Zaniosłem do szklarza i oprawiłem.
W końcu to nasze ostatnie wspomnienie i wisi mi w kuchni po dziś dzień i się ciągle trzyma nie źle, chociaż zbrzydł, pożółkł.
Żółcią kłów, którymi zagryzł Cię ten creep, oszust.
Terapeutka mówi: „Nie wiesz, ile ryb w morzu?”
Lecz co mi po rybach, ja wolę syrenę, co będzie mi wyć do grobu.
Jadę tym samym tramwajem — lecz po co?
Jadę tramwajem — Dokąd? Huh?
Na Mokotowie się gapić po oknach, znowu katować domofon — stop!
Aby się z tego amoku wydostać, musi mi sygnał dać kosmos.
Tramwaj hamuje — wybucha panika, rozlega się łoskot.
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą.
Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce rządzą.
Nie wiedzieć czemu wciąż rozkłady jazdy tak zmieniają że prawie każdy tramwaj pod twym oknem nocą staje.
Refren
Ostatnio słońca mniej, ostatnio noce bardziej ciemne — wspomnienia ciągle mnie dręczą jedzie ratunek karetką.
Już nawet księżyc drań o tobie nie chce gadać ze mną — samotne noce są męką, nie ma Cię, gadam z piosenką.
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą — stare tramwaje rechoczą wracaj do domu odpocząć.
Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce rządzą — Wrócę niebawem, ale przez spatif bo jeszcze noc mamy młodą.
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu