A w moim szklanym więzieniu
Ja już nie wiem, co mam robić
Mogę zasłonić oczy jak nikt
Ze strachu, by mnie nie opuszczono
A potem, jeśli chodzi o uczucia
Na komplementy głuche ucho mam
Czuję się sama, więc cóż, poślubię siebie
Mą bratnią duszą mój azyl w tłumie
To koniec, gdy lądujesz w sosnowej trumnie
Wstawać każdego ranka
Robak jest w jabłku, mam tremę, wszystko mnie przytłacza
Potop, otchłań Baudelaire'a, czytam wszystko
Stało się, mam to gdzieś, to moje życie
Z łóżkiem mym jedno, kochając cię
Gdzie jesteś, gdzie, gdzie
Łzy, łzy, łzy, łzy
Smutku, radości, po policzkach mych, tu
Żłobią ślad, żłobią ślad, żłobią ślad
Łzy, łzy, łzy, po co
Po co żyć, jeśli nie ma cię tu
Izoluję się, izoluję, izoluję
A w moim szklanym więzieniu
Gdy już nie wiem, co mam robić
Obejmuję życie jak nikt
Nawet Boga, ze strachu, by mnie nie opuścił
Lecz oto, jeśli chodzi o uczucia
Czy mi ich starczy na długo jeszcze
Tu, czuję się sama, lot do Tuluzy
Do świętego chóru po azyl w tłumie
To koniec, gdy lądujesz w sosnowej trumnie
Wstawać każdego ranka
Robak jest w jabłku, mam tremę, wszystko mnie przytłacza
Refren, otchłań Baudelaire'a to blues
Stało się, mam to gdzieś, to moje życie
Z łóżkiem mym jedno, kochając cię
Gdzie jesteś, gdzie, gdzie
Łzy, łzy, łzy, łzy
Smutku, radości, po policzkach mych, tu
Żłobią ślad, żłobią ślad, żłobią ślad
Łzy, łzy, łzy, po co
Po co żyć, jeśli nie ma cię tu
Izoluję się, izoluję, izoluję
Łzy, łzy, łzy, łzy
Smutku, radości, po policzkach mych, tu
Żłobią ślad, żłobią ślad, żłobią ślad
Łzy, łzy, łzy, po co
Po co żyć, jeśli nie ma cię tu
Izoluję się, izoluję, izoluję
Historia edycji tłumaczenia