Tekst piosenki: Vix.N x Tabb - A nuż
Ludzie chwytają za słówka
Ja łapię się na tym, że odpuszczam
Moja droga do jutra nie naprawi świata
Chcę człowieka z lustra
Przychodzisz tutaj po powietrze
Pompuję ten balon, zanim pęknie
Zanim przyjdzie anioł, zabierze w lepsze miejsce
Powiesz mi dobranoc i odejdziesz
A ja tu poczekam, może ponarzekam
Może ktoś naprawi, naprawi a nuż
Przyniesie z daleka, przywiezie lekarstwo
A potem rozpłynie się jak dobry duch
A ja będę żył, jakby nie było jutra
Nie będę zepsuty, już nie będę tak
Uciekać przed prawdą w kłamstwa
I oddam ci swój stracony czas
Coraz dalej podobieństwa
Coraz bliżej do szaleństwa
Odświeżacze powietrza
Gdzie zniknęła mirabelka
Czujesz, jak przestajesz być potrzebna
Powoli aura staje się obojętna
Za ścianą coś się znów tłucze
Dlatego musisz stąd uciec
A ja tu poczekam, może ponarzekam
Może ktoś naprawi, naprawi a nuż
Przyniesie z daleka, przywiezie lekarstwo
A potem rozpłynie się jak dobry duch
A ja będę żył, jakby nie było jutra
Nie będę zepsuty, już nie będę tak
Uciekać przed prawdą w kłamstwa
I oddam ci swój stracony czas
(Twój stracony czas)
(Twój stracony czas)
A ja tu poczekam, może ponarzekam
Może ktoś naprawi, naprawi a nuż
Przyniesie z daleka, przywiezie lekarstwo
A potem rozpłynie się jak dobry duch
A ja będę żył, jakby nie było jutra
Nie będę zepsuty, już nie będę tak
Uciekać przed prawdą w kłamstwa
I oddam ci swój stracony czas
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu