Tekst piosenki: Małach - Czasami lepiej nic nie mówić
Czasami lepiej nic nie mówić
Dużo mogę znieść i nie chcę mi się kłócić
Patrz się na siebie, nie na ludzi
Chyba, że najbliższych - na nich warto skupić
Czasami lepiej ruszyć naprzód
Nie jak Syzyf kamień pod tą górę pchać znów
Chciałeś z nią budzić się, mieć widok na wschód
Ale zrobi tak znów, jak zdradziła raz już
Czasem cisza jest wymowna
Gdy nazywają Cię brat i siostra
Prawdziwych przyjaciół nie było dane poznać
Ci co napsuli nam krwi, dawno wyszli
Skończone relacje, skończone korzyści
Auto focus i głowa przede wszystkim
Uważaj mordo, parkiet bywa (śliski)
Refren:
To ci znów gniecie banię
Jak chciałeś im pomóc, a chcieli to wykorzystać
Nie bój się, bo to działa tak
Wielcy koledzy fakt, ale tylko na Insta
Potem nie ma żadnego z nich,
Zamknij za sobą drzwi
Ja sam poszukam wyjścia
Czasem lepiej nie mówić nic
Niech sobie idą i wkrótce do zobaczyska!
Za nieodpowiednich ludzi skakałem w ogień
To wszystko uczyło nas
Jak łatwo byłoby odejść, zamknąć się w sobie
Gdy płomień już dawno zgasł
Za nieodpowiednich ludzi skakałem w ogień
To wszystko uczyło nas
Jak łatwo byłoby odejść i zamknąć się w sobie
Przez palce ucieka czas
Kiedy mijamy się co dzień
Świat staje na głowie
No a wrogiem jesteś ty!
Kiedy znów zawodzi człowiek
I zostajesz na lodzie
I w sobie gubisz rytm!
Za nami dużo niepowodzeń
Sorry ja wychodzę
Gonię swoje sny!
Już nie widzę Was po drodze
Choć zostałem sam
To uwierz dobrze jest mi z tym!
Refren:
To ci znów gniecie banię
Jak chciałeś im pomóc, a chcieli to wykorzystać
Nie bój się, bo to działa tak
Wielcy koledzy fakt, ale tylko na Insta
Potem nie ma żadnego z nich,
Zamknij za sobą drzwi
Ja sam poszukam wyjścia
Czasem lepiej nie mówić nic
Niech sobie idą i wkrótce do zobaczyska
Za nieodpowiednich ludzi skakałem w ogień
To wszystko uczyło nas
Jak łatwo byłoby odejść, zamknąć się w sobie
Gdy płomień już dawno zgasł
Za nieodpowiednich ludzi skakałem w ogień
To wszystko uczyło nas
Jak łatwo byłoby odejść i zamknąć się w sobie
Przez palce ucieka czas
Mam tak jak oni, nie zadzwoni
Chyba że miałem ślub
A znajomości często po nic
Tak jak tych wiernych dup
Znam sto powodów żeby stronić
Od nich cichy mam chód
Choć pewne kroki, dres czy smoking
Od dziś zimny jak lód
/x2
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu