Tekst piosenki: Ralph Kaminski - Ania
Ostatnie lato Ani (oby nie)
Wiesz Ralph, nie boję się umierać
Ciężko mi tylko, że nikt nie przytula mnie
Tak jak mężczyzna (kobietę)
Musiałem to wypływać (nie da się)
Wiesz już, nie mam gdzie uciekać
Zostawiam dzieci, dom i psa
Nut stosy, wino, papierosy
I przyszedł dzień, gdy Ania (zimno jej)
Ania, Ania, Ania
Ania, Ania
Historie w kłębach dymu (niosą się)
Twoim oldskulowym cabrio
Podwoziłaś mnie, zachodziło słońce
Kochałem te powroty (pod GB)
Nie chciałem czuć tej straty (nie da się)
Słuchałem zamrożony, udając będzie dobrze
Bo sam boję się umierać
Znów mówi do mnie Ania (żegna się)
Ania, Ania, Ania
Ania, Ania
Czuję, że Ania czasem (ze mną jest)
Nigdy nie byliśmy na ty
Kochałem jej ogród, lekcje i psy
I zawsze kiedy śpiewam (z nami jest)
Ania, Ania, Ania
Ania, Ania
Gdziekolwiek jesteś, mam nadzieję, ktoś tuli cię
Gdziekolwiek pójdę, mam nadzieję, ktoś znajdzie mnie
W piosence nic ci nie grozi, piosenki są wieczne
Ania, Ania, Ania
Ania, Ania
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu