Tekst piosenki: Fokus x Rahim - Koniec świata feat. Kara
Już myślisz, że to koniec?
Bo w myśli wleciał glitch.
Na nic pocierasz skronie,
pocą się dłonie, switch.
Co to za wygibasy?
Z rywalem wchodzisz w klincz
i ćwiczysz znów zapasy.
Nie, zły cringe!
Bo życie to nie wczasy,
co krok zaliczasz twist
i fanga prosto w pysk.
Klasyk jak Alchemist.
Coś krąży wokół passy
jak farbowany lis.
Balanga ostrych schiz?
Rest in peace.
Każda myśl to materia,
więc da się ją przetopić,
a każda fanaberia
podrzuca nowe tropy.
Sądzisz, że to loteria,
w której wyciągasz losy?
Uważaj, o co prosisz,
dostaniesz to pod stopę.
A skoro jesteś jeszcze,
znaczy, że wciąż się trzymasz,
a świat się nie zawalił.
To nie rap Cherubina.
Nie leci w dół kurtyna.
Zwyczajnie upczupryna.
To nie game over synaps,
bynajmniej planszy finał.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
To ty i twój awatar
na randomowych szatach.
To wszystko jest jak gra
tak i nie ma o co płakać,
bo każda strata ma tak,
że szansę ci przewraca.
I tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec story.
Trochę więcej pokory.
Zmień siebie, świat jest chory.
Ten miecz jest na potwory,
zjebie na twoim story.
Mnie nie chce wiedzieć, poryć się.
Wracam na swoje tory,
gdzie prawdziwe kolory
na niebie są tej pory.
Lekko unoszę brew.
Coś się zjebało, nie?
Się okazało, że ludzie
mi psują krew.
Wydawało się, że to ich wina,
a tu nie.
To ja się spinam w tech,
nic się nie stało, kpina,
a tam mech.
Latam tam jak Lewiatan,
fregata na regatach,
po autach i kwadratach,
w klimatach na wariata.
I miota mną jak szatan,
gdy składam to jak kata.
Jadam wzrokiem wokół siebie świat,
jak nie wiem — pytam czata.
Łuna, piękna poświata,
gdy płonie ci chata.
Tuna, mięsna pioruna,
kochanka w dramatach.
Za autotuna spłata.
Żartuję, kun na braciach.
Zostało mi po latach,
prywatna jest krucjata.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
To ty i twój awatar
na randomowych szatach.
To wszystko jest jak gra
tak i nie ma o co płakać,
bo każda strata ma tak,
że szansę ci przewraca.
I tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Bratan, zobacz jak się na bicie lata.
Miało nie być mnie podobno,
to był dla mnie koniec świata.
Czego boisz się?
Ja tylko strzelam do was cztery siedemaka.
Twoja niunia zniknęła,
nabiła się na fuck.
Perfekcyjne opanowanie,
bo w planach to miałam
rozjebać łaka.
Robili ze mnie haha,
to był dla mnie koniec świata.
Na koncercie ORB
było z piętnaście osób.
Ja, Deszcz, mój druh
i marzenie o spełnieniu losu.
Kiedy leżałam zarzygana
i nie miałam w planach nic,
mówiłam: po co te starania?
Ja przecież nie mogę żyć.
I dalej żyję.
Co cię nie zabije, to cię wzmacnia.
Pomyśl życzenie,
właśnie leci spadająca gwiazda.
R.A.P. zakuma morda, co kumata.
Po co zera?
E, w końcu przyjdzie
i twój koniec świata.
Ja nacieram przez piekło gorące,
kurwa, jak kawa albo lawa,
albo chuj cię to,
bo to nie twoja sprawa.
Kara!
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Koniec świata.
Tylko koniec świata,
to będzie koniec świata.
Koniec świata,
to będzie koniec świata.
Koniec świata.
To będzie koniec świata.
Koniec świata.
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu