Siedem grzechów głównych [powtarzane kilkakrotnie - głos Morgan Freemana]
Jay-Z
Tak, tak, yo Ice, co tam?
Po prostu chilluję, wiesz? Jestem w grze.
Słyszałem, że szykujesz siódmy grzech główny.
Pokazuję ci miłość, wiesz jak jest?
Od jednego gracza do drugiego, od wybrzeża do wybrzeża.
Wiesz, jak się łączyć?
Zadzwoń do mnie, wiesz, jak to robimy?
Pokój, styl Roc-A-Fella, pokój.
Ice-T
Mówią, że nie przetrwam, a jednak tu jestem.
Sprawdź mój rozgłos, wirusowy sukces z miejsca.
Laski i spluwy, koks na stole,
Pieprzcie swoje kablówki, lepiej się ońcie.
Pieprzcie wasze dochody, podwójcie to natychmiast.
Nie zobaczysz mnie, nawet jeśli staniesz przed alfą.
Zarabiasz milion, a jednak toniesz.
Mogę przestać na dekadę i dalej będę przed wami.
Czego chcesz?
Wystrzałowych lasek na pokaz i kasy w bród,
Ale sam się dobrze wkręcasz.
Gdy złapiesz jedną, to jakby połączenie lesbijskie,
Ty i laska, same cipki, zero fiutów.
Od '86 rozgrzewam ulice,
Rozbijam bryki, zdobywam gorące panny.
Zachodnia strona, ci co za to giną,
Wbijam do Nowego Jorku, podrywam Brooklyn.
W tunelu z ekipą, na celowniku,
Jasnoskóry w futrze cały w tatuaże.
Wydaję drobniaki na panny i drinki.
(Yo Ice, przeleciałeś tę laskę?)
Człowieku, a jak myślisz?
Nie bawię się tymi laskami, bo one nie płacą.
Dla mnie alfons to nie puste gadanie.
Wszystkie piosenki dziś o płaceniu za numery,
Pieprzcie to, dziwko, ruszaj na obcasach.
I wy tam, co mnie nie lubicie,
Cholera z wami! Pieprzę wasze problemy, pieprzę wasze dzielnice.
Moja prawdziwa ekipa wie, że wszystko gra.
Wyszedłem, jak powinien prawdziwy alfons.
Czuję waszą miłość, bracia, tam na górze.
I wszystkie laski, które mnie uznają w ogniu.
Podejdź do alfonsa, gdy mnie spotkasz na ulicy.
Daj mi znać, że jesteś gotowa na biznes.
To nie nowość, żaden pieprzony fasadowy show.
Robię to już od ponad dekady, człowieku.
Nienawiść zamiera, gdy zjawia się prawdziwy baler,
Poddaj się i schyl głowę,
Bo nie chcesz gadać o narkotykach sprzedanych,
Nie chcesz gadać o tym, jak twardo grasz swoją rolę.
Nie spojrzysz mi w oczy, frajerze.
(Wiesz czemu?) Bo gra widzi grę,
A ja cię nie znam, pajacu.
Musisz poradzić sobie z własnym odbiciem w lustrze.
I co z tego, że zaliczyłeś odsiadkę,
Jesteś dzieciakiem, który wciąż jest cienki.
Niewielu zrobi to, co ja zrobiłem,
Ze streetu na szczyt, rymy o tym życiu.
Prawdziwy dla mych ludzi od getta do pierdla.
Mów, co chcesz, przeprowadziłem się na wzgórza.
Siódmy grzech to zazdrość,
Nigdy nie przejmuj się tym, co czujesz!
Przetłumaczone przez sztuczną inteligencję
Popraw
lub Zgłoś
Historia edycji tłumaczenia