Tekst piosenki: Małach - Zasługuję na coś więcej feat. Bonson
Małach:
Miałem opcję stoczyć się lub iść, co kochałem
Byłem chłopcem, używałem słów
Kiedy chciałem były mocne
Miały być dla Ciebie zrozumiałe
Którą wiosnę śmigasz se z moim MateRiałem, co?
Z lewej blok, z prawej blok i tak idę
Już przekleństwem się stało dla mnie, że bona fide
Ale nie chcę, pieprzyć, przykrywać fluidem
Może jeszcze kiedyś przekroczę granicę swoich opcji
Możliwości, kiedy mówią mi dorośnij - mówię odbij
Patrzą głównie co na wierzchu, ja co pod nim
Bo tylko robiąc po swojemu się czujemy wolni, głodni, ah
Nie chcę nigdy już się ograniczać
Więcej, mogę więcej niż jebana płyta
Z sercem albo na hajs zrobię biznes życia
Jeszcze dużo mogę zrobić poza rapem, wybacz
Stać mnie na więcej, niż na parę złotych płyt i bit
Parę firm, dalej tym zaraz ruszam z czymś
Z życia prędzej tak wycisnę coś się uda nim
Kilka chwil minie jak w kinie dobry film
Nie chcę jak nasi rodzicie myśleć sobie ej,
Cicho siedź, skromnie żyj - to nie PRL
Zrobię to tak jak to widzę, nie zawrócę, nie
Póki jeszcze wciąż czuję, że
Zasługuję na coś więcej, niż to co możesz mi dać
I sobie wezmę i zrobię to całkiem sam
Bo nie ucieknie mi już żadne z marzeń i patrz
Jak po nie biegnę i nie marnuję szans
/x2
Bonson:
Koło szkoły tej, do której później poszły moje córki
Gdzieś tak piętnaście lat temu ?
Nie mając na nowe buty, to się możesz wkurwić
No więc smutny mówię chuj z tym, kurwa flotę zróbmy
Ty, jacy mam być jak nam wciskali kit, ogarnij
Że te drzwi to tak naprawdę wiesz nie były drzwi do Narni
Nie wiem czy to tylko ja kurwa dostałem zły poradnik
Bo mój świat się składa z krwi, potu, łez i mitomanii
Nie dostawaliśmy nic, więc sami se wzięliśmy wszystko
W tamtej szkole nadal uczą ci, co mnie skreślili szybko
Chociaż mogą myśleć, że się wiesz nie pomylili zbytnio
Patrząc na mój ryj to mniej niż zero, dzieciak czysty hip hop
Chuj tam
Nie takie akcje już widziały te podwórka
Nie takie fanty już chowało się po kurtkach
Nie tacy jak my tu wierzyli ślepo w swój fart
Nie takie oczy dzieciak jeszcze będą ślepnąć wśród lat
Zasługuję na coś więcej, niż to co możesz mi dać
I sobie wezmę i zrobię to całkiem sam
Bo nie ucieknie mi już żadne z marzeń i patrz
Jak po nie biegnę i nie marnuję szans
/x2
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu