Kiedy wstajesz lewą nogą, pierwszy cios
to już późno, a budzik pochłania Twoje pierwsze energie
mówią, że to nowy dzień, ale Ty wiesz, że jest taki sam
ból brzucha poprzedza poranne spotkanie
i każdy krok, waży niczym zatłoczona ulica
i każdy przypadek, pokazuje każdą wynędzniałą twarz
gdzie nic nie kosztuje zero i
ludzie żyją bez planu
i stalowe kraty uciszają to, co mówią
ja Twój anioł stróż,
muzyka w tle
gdzie ukrywam głębię i rękę, która się wyciąga,
abstrakcyjne miejsce, gdzie życie może zaskoczyć, to jak
słuchanie przez słuchawkę duszka
głos, który mówi rzeczy, które Ci się zdarzają jak innym
i czuje każdą łzę i pisze nieustannie
żebyś czuł,
kiedy idziesz po omacku, nie wiedząc jak iść dalej
że Twoje serce wyczuwa to, co ma nadejść
Refren
Bo jestem po drugiej stronie
bardziej zmęczony, ale żywy
słuchaj, co mówię, najlepsze dopiero nadejdzie
ja będę Twoim przewodnikiem
w tej zimnej nocy, gdzie moja energia by wzniosła
Twój tramwaj problemów, gdyby wysłałbym go do spalenia,
spalić się w piekle, jestem aniołem
nie pozwoliłbym na to,
za każde południe, kiedy czułeś się pusty
napisałbym melodie, umarłbym na poboczu, jeśli jeszcze
Mnie nie widzisz,
zawsze byłem blisko w każdym kroku
każdym upadku serca na krawędzi porażki
w każdej sytuacji, gdy rozum nie ma znaczenia
w Twoim brudnym zaułku odkrywam rzeczy straszne niewidzialne,
jestem skrzydłami, które oddalają Cię od zła
przeciw pociskom dla złych języków będę ogrodem
żeby odejść od bruku, który Cię zatrzymuje
i dać spokój i więcej wsparcia trochę pokoju, aż wszystko się uspokoi
jeśli przyjdziesz,
zmęczony oszustwami, nie ma tu miejsca na rany
otwarto każdą drzwi dla obcych, których poznałem
tysiące idiotycznych anegdot, które nic nie były warte z mojej strony i,
musiałem Cię oddalić
od złych wpływów i upadków w przepaść
od problemów, które wywołują dreszcze
od tygodni, w których ptaki się przedłużają (przedłużają)
od miłości, które z czasem się goryczą (goryczą)
wyjdź, jeśli mnie słyszysz, niewielu jest wartych tyle, co Ty
wiesz, że mnie masz tylko naciskając play
prawo jak wschód słońca każdego dnia,
spójrz na chmury, wiedziałem, że mnie znajdziesz
Refren
Bo jestem po drugiej stronie
bardziej zmęczony, ale żywy
słuchaj, co mówię, najlepsze dopiero nadejdzie
ja będę Twoim przewodnikiem
w tej zimnej nocy, gdzie moja energia by wzniosła
Twój tramwaj problemów, gdyby wysłałbym go do spalenia,
spalić się w piekle, jestem aniołem
nie pozwoliłbym na to,
za każde południe, kiedy czułeś się pusty
napisałbym melodie, umarłbym na poboczu, jeśli jeszcze
Idziesz sam,
poczuj mnie w swoim uchu i w piersi
poczuj jak Cię chronię, gdy bestie są w zasięgu
zadowolony z tego, że jestem bliższy, widzę, że czujesz jak ja,
moje prawo stało się akapitami i kto je zniszczył
skaczę między dachy
przemierzam odtwarzacze
znak pokoju w Twoich walkach
szukam lepszych momentów, żeby Ci dać
sztukę, światło innych kolorów przynoszę wskazówki dla Ciebie
kiedy serce pęka
szukaj mnie na ulicy w uśmiechach,
szukaj mnie w pośpiechu na chodnikach, które depczesz bez upewnienia się,
szukaj mnie w zakamarkach mogę być wszędzie
szukaj mnie w swoim sercu, kiedy czegoś Ci brakuje
czegoś, czego nie wiesz, czujesz się pusty
i chcesz uciec od goryczy, mój odchył jest
otwartymi drzwiami,
bezpiecznym miejscem dla niepewności,
dreszczem, który budzi
Refren
Bo jestem po drugiej stronie
bardziej zmęczony, ale żywy
słuchaj, co mówię, najlepsze dopiero nadejdzie
ja będę Twoim przewodnikiem
w tej zimnej nocy, gdzie moja energia by wzniosła
Twój tramwaj problemów, gdyby wysłałbym go do spalenia,
spalić się w piekle, jestem aniołem
nie pozwoliłbym na to,
za każde południe, kiedy czułeś się pusty
napisałbym melodie, umarłbym na poboczu, jeśli jeszcze
Wyjdź, słuchaj, spójrz w górę i powiedz mi, czy mnie czujesz,
Prawie mogę Cię dotknąć...
Refren (x3)
Bo jestem po drugiej stronie
bardziej zmęczony, ale żywy
słuchaj, co mówię, najlepsze dopiero nadejdzie
ja będę Twoim przewodnikiem
w tej zimnej nocy, gdzie moja energia by wzniosła
Twój tramwaj problemów, gdyby wysłałbym go do spalenia,
spalić się w piekle, jestem aniołem
nie pozwoliłbym na to,
za każde południe, kiedy czułeś się pusty
napisałbym melodie, umarłbym na poboczu, jeśli jeszcze
Przetłumaczone przez sztuczną inteligencję
Popraw
lub Zgłoś
Historia edycji tłumaczenia