ZPU - Ángel guardián

Tłumaczenie:


Kiedy wstajesz lewą nogą, pierwszy cios
to już późno, a budzik pochłania Twoje pierwsze energie
mówią, że to nowy dzień, ale Ty wiesz, że jest taki sam
ból brzucha poprzedza poranne spotkanie
i każdy krok, waży niczym zatłoczona ulica
i każdy przypadek, pokazuje każdą wynędzniałą twarz
gdzie nic nie kosztuje zero i
ludzie żyją bez planu
i stalowe kraty uciszają to, co mówią
ja Twój anioł stróż,
muzyka w tle
gdzie ukrywam głębię i rękę, która się wyciąga,
abstrakcyjne miejsce, gdzie życie może zaskoczyć, to jak
słuchanie przez słuchawkę duszka
głos, który mówi rzeczy, które Ci się zdarzają jak innym
i czuje każdą łzę i pisze nieustannie
żebyś czuł,
kiedy idziesz po omacku, nie wiedząc jak iść dalej
że Twoje serce wyczuwa to, co ma nadejść

[Refren]
Bo jestem po drugiej stronie
bardziej zmęczony, ale żywy
słuchaj, co mówię, najlepsze dopiero nadejdzie
ja będę Twoim przewodnikiem
w tej zimnej nocy, gdzie moja energia by wzniosła

Twój tramwaj problemów, gdyby wysłałbym go do spalenia,
spalić się w piekle, jestem aniołem
nie pozwoliłbym na to,
za każde południe, kiedy czułeś się pusty
napisałbym melodie, umarłbym na poboczu, jeśli jeszcze

Mnie nie widzisz,
zawsze byłem blisko w każdym kroku
każdym upadku serca na krawędzi porażki
w każdej sytuacji, gdy rozum nie ma znaczenia
w Twoim brudnym zaułku odkrywam rzeczy straszne niewidzialne,
jestem skrzydłami, które oddalają Cię od zła
przeciw pociskom dla złych języków będę ogrodem
żeby odejść od bruku, który Cię zatrzymuje
i dać spokój i więcej wsparcia trochę pokoju, aż wszystko się uspokoi
jeśli przyjdziesz,
zmęczony oszustwami, nie ma tu miejsca na rany
otwarto każdą drzwi dla obcych, których poznałem
tysiące idiotycznych anegdot, które nic nie były warte z mojej strony i,
musiałem Cię oddalić
od złych wpływów i upadków w przepaść
od problemów, które wywołują dreszcze
od tygodni, w których ptaki się przedłużają (przedłużają)
od miłości, które z czasem się goryczą (goryczą)
wyjdź, jeśli mnie słyszysz, niewielu jest wartych tyle, co Ty
wiesz, że mnie masz tylko naciskając play
prawo jak wschód słońca każdego dnia,
spójrz na chmury, wiedziałem, że mnie znajdziesz

[Refren]
Bo jestem po drugiej stronie
bardziej zmęczony, ale żywy
słuchaj, co mówię, najlepsze dopiero nadejdzie
ja będę Twoim przewodnikiem
w tej zimnej nocy, gdzie moja energia by wzniosła

Twój tramwaj problemów, gdyby wysłałbym go do spalenia,
spalić się w piekle, jestem aniołem
nie pozwoliłbym na to,
za każde południe, kiedy czułeś się pusty
napisałbym melodie, umarłbym na poboczu, jeśli jeszcze

Idziesz sam,
poczuj mnie w swoim uchu i w piersi
poczuj jak Cię chronię, gdy bestie są w zasięgu
zadowolony z tego, że jestem bliższy, widzę, że czujesz jak ja,
moje prawo stało się akapitami i kto je zniszczył
skaczę między dachy
przemierzam odtwarzacze
znak pokoju w Twoich walkach
szukam lepszych momentów, żeby Ci dać
sztukę, światło innych kolorów przynoszę wskazówki dla Ciebie
kiedy serce pęka
szukaj mnie na ulicy w uśmiechach,
szukaj mnie w pośpiechu na chodnikach, które depczesz bez upewnienia się,
szukaj mnie w zakamarkach mogę być wszędzie
szukaj mnie w swoim sercu, kiedy czegoś Ci brakuje
czegoś, czego nie wiesz, czujesz się pusty
i chcesz uciec od goryczy, mój odchył jest
otwartymi drzwiami,
bezpiecznym miejscem dla niepewności,
dreszczem, który budzi

[Refren]
Bo jestem po drugiej stronie
bardziej zmęczony, ale żywy
słuchaj, co mówię, najlepsze dopiero nadejdzie
ja będę Twoim przewodnikiem
w tej zimnej nocy, gdzie moja energia by wzniosła

Twój tramwaj problemów, gdyby wysłałbym go do spalenia,
spalić się w piekle, jestem aniołem
nie pozwoliłbym na to,
za każde południe, kiedy czułeś się pusty
napisałbym melodie, umarłbym na poboczu, jeśli jeszcze

Wyjdź, słuchaj, spójrz w górę i powiedz mi, czy mnie czujesz,
Prawie mogę Cię dotknąć...

[Refren] (x3)
Bo jestem po drugiej stronie
bardziej zmęczony, ale żywy
słuchaj, co mówię, najlepsze dopiero nadejdzie
ja będę Twoim przewodnikiem
w tej zimnej nocy, gdzie moja energia by wzniosła

Twój tramwaj problemów, gdyby wysłałbym go do spalenia,
spalić się w piekle, jestem aniołem
nie pozwoliłbym na to,
za każde południe, kiedy czułeś się pusty
napisałbym melodie, umarłbym na poboczu, jeśli jeszcze

Tekst piosenki:


Cuando te levantas con la izquierda primer golpe
es tarde y el despertador absorbe tus primeras energías
lo llaman un nuevo día pero tú sabes que es igual
dolor abdominal precede la reunión matinal
y cada paso, pesa como calle abarrotada
y cada caso, viste cada cara demacrada
donde nada cuesta cero y
gente vive sin un plan
y barrotes de acero silenciarán lo que hablan
yo tu ángel guardián,
una música de fondo
donde escondo lo profundo y una mano que se tiende,
un lugar abstracto donde hay vida que sorprende es,
como escuchar por el auricular un duende
una voz que dice cosas que te pasan como a todos
y siente cada lágrima y escribe por los codos
pa´ que sientas,
cuando vas a tientas sin saber cómo seguir
que tu corazón presienta lo que tiene que venir

[Estribillo]
Porque estoy al otro lado
más cansado pero vivo
escucha lo que digo lo mejor ha de venir aun
yo te haré de guía
en esta noche fría donde mi energía elevaría

Tu tranvía de problemas si lo enviaría a arder,
quemarse en el infierno soy un ángel
no lo permitiría,
por cada mediodía en que te sentiste vacía
escribiría melodías moriría en el arcén si todavía

No me viste,
siempre estuve cerca en cada paso
cada tropezón del corazón al borde del fracaso
en, cada situación en que razón de nada sirve
en tu sucio callejón de lo terrible invisible,
soy alas que te alejan de lo ruin
antibalas para malas lenguas yo seré jardín
pa´ marchar del adoquín que te retiene
y dar tranquilidad y más apoyo algo de paz hasta que todo se serene
si te vienes,
harto del engaño daños no caben aquí
paños abren cada puerta pa´l extraño conocí
mil anécdotas idiotas que no merecían nada por mi parte y,
tuve que alejarte
de malas influencias y caídas al vacío
de líos del agobio que produce escalofríos
de semanas en que pájaras se alargan (se alargan)
de amores que con el tiempo se amargan (se amargan)
salte si me escuchas pocos valen lo que tú vales
sabes que me tienes con solo pulsar el play
ley como que la luz del sol resurge cada día,
mira hacia las nubes supe que me encontrarías

[Estribillo]
Porque estoy al otro lado
más cansado pero vivo
escucha lo que digo lo mejor ha de venir aun
yo te haré de guía
en esta noche fría donde mi energía elevaría

Tu tranvía de problemas si lo enviaría a arder,
quemarse en el infierno soy un ángel
no lo permitiría,
por cada mediodía en que te sentiste vacía
escribiría melodías moriría en el arcén si todavía

Avanzas solo,
siénteme en tu oído y en el pecho
siente como te protejo cuando hay bestias al acecho
satisfecho de acercarme veo que sienten como yo,
mi derecho se hizo párrafos y quién lo destruyó
salto entre las azoteas
surco por reproductores
marco paz en tus peleas
busco momentos mejores que entregarte
arte, luz de otros colores traigo guía para darte
cuando el corazón se parte
búscame en las calles en sonrisas,
búscame en tus prisas en las aceras que pisas sin fijarte,
búscame en rincones puedo estar en cualquier parte
búscame en tu corazón siempre que te falte
algo que no sepas sientas tu mundo vacío
y, quieras alejarte de lo agrio mi desvío es
una puerta abierta,
un lugar seguro para inciertas,
un escalofrío que despierta

[Estribillo]
Porque estoy al otro lado
más cansado pero vivo
escucha lo que digo lo mejor ha de venir aun
yo te haré de guía
en esta noche fría donde mi energía elevaría

Tu tranvía de problemas si lo enviaría a arder,
quemarse en el infierno soy un ángel
no lo permitiría,
por cada mediodía en que te sentiste vacía
escribiría melodías moriría en el arcén si todavía

Sal fuera, escucha, mira hacia arriba y dime si me sientes,
Casi puedo tocarte….

[Estribillo] (x3)
Porque estoy al otro lado
más cansado pero vivo
escucha lo que digo lo mejor ha de venir aun
yo te haré de guía
en esta noche fría donde mi energía elevaría

Tu tranvía de problemas si lo enviaría a arder,
quemarse en el infierno soy un ángel
no lo permitiría,
por cada mediodía en que te sentiste vacía
escribiría melodías moriría en el arcén si todavía