Tekst piosenki: Taco Hemingway - Zakochałem się pod apteką
Był rok dwa tysiące dwunasty
Pierwsze wąsy prawo jazdy
W oczach jeszcze iskierki nadziei
Zanim zbladły
Zanim zgasły
Idę rano po solpadeinę
Stoi postać, jej głowa jest w dymie
Zwykle są tu staruszki i starcy
Nie sądziłem, że spotkam dziewczynę
Ona stała w łapie dwa szlugi
Pierwszy zgasł, więc zapala drugi
Dym rozmywa się na momencik
Ta się na mnie gapi jak Kubrick
W sensie postać z jego filmu
Kojarzysz ten taki Kubrick
Stare, nie, jak chłop stoi
Taki wiesz, patrzy spode łba
Nie no to tak mniej więcej
No ale wchodzę i staję w kolejce
Przy kasie babunia patrzy w podzięce
Że te kropelki co dali jej wcześniej
Sprawiły, że nie rozsadzają mięśnie
Dziewczyna wchodzi już takie mam szczęście
Dalej się gapi jak przedtem
Kolej już na mnie
Mówię: prze pani solpa
W rozpuszczalnej tabletce
Już pan tamto zużył
Był pan w środę
To jest silny proszek
Więc dać nie mogę
Są zasady wie pan
Niech pan dba o zdrowie
I mniej alkoholu
Tyle panu powiem
Wychodzę stamtąd
Mam serce w gardle
Co za farmaceutka
To jest fest nieładne
Wychodzi ona
I ma w ręce siatkę
Wyciąga
Nie no pewnie zgadniesz
Nie, nie w willi art deco
Nie w tropikach daleko
Nie nad Niemnem nad rzeką
Zakochałem się pod apteką
Zakochałeś się pod apteką
Zakochałem się pod apteką
Gdy jej popiół padał na beton
Zakochałem się pod apteką
Nie, nie w willi art deco
Nie w tropikach daleko
Nie nad Niemnem nad rzeką
Zakochałem się pod apteką
Zakochałeś się pod apteką?
Zakochałem się pod apteką
Gdy jej popiół padał na beton
Zakochałem się
Mówi tak: cześć
Kupiłam ci solpadeinę
To totalnie dziwne
Ale carpe diem
Jeśli dasz mi numer
Albo adres email
Wezmę cię na lufkę
Albo randkę w kinie
O, mi w głowie się system zawiesza
Przysięgam na Hipokratesa
Stałem jak wryty
Nie mając pojęcia
Jaki mi życiowy bigos namiesza
Nie, nie w willi art deco
Nie w tropikach daleko
Nie nad Niemnem nad rzeką
Zakochałam się pod apteką
Zakochałaś się pod apteką?
Zakochałam się pod apteką
Gdy mój popiół padał na beton
Zakochałam się pod apteką
Nie, nie w willi art deco
Nie w tropikach daleko
Nie nad Niemnem nad rzeką
Zakochałam się pod apteką
Zakochałaś się pod apteką?
Zakochałam się pod apteką
Gdy mój popiół padał na beton
Zakochałam się
Piłem, paliłem blanty z nią
Żyłem, śpiewałem country z nią
Śniłem, łykałem tabsy z nią
Na nowo odkryłem miasto z nią
Kupowałem z nią papierosy
I zielone air maxy
Z nią pokochałem jej rdzawe włosy
Oczy co jak latarnie lśnią
Gdybym cofnął czas
Żeby coś naprawić
To jedno chciałbym w sobie zabić
Bo zazdrość to okropny nawyk
Wciąż ją pytałem o chłopów dawnych
O fuck friends, o chłopów stałych
Choć wiem, że się facetom podobała
Wiem, że bardzo chciała, żebym przestał
Nie wiem po co
Ale brnąłem dalej
Nie, nie w willi art deco
Nie w tropikach daleko
Jechaliśmy razem jakimś tam tramwajem
Dostaliśmy mandat
Tyle ją widziałem
Nie nad Niemnem nad rzeką
Zakochałeś się pod apteką
Miała moje rzeczy
Których nie oddała
Do znikania miała
Naturalny talent
Nie, nie w willi art deco
Nie w tropikach daleko
Gdy ją wytropiłem po miesiącach paru
To się wydzierała
Stojąc pod lokalem
Nie nad Niemnem nad rzeką
Zakochałeś się pod apteką
No bo jakiś brutal
Jej złamał serce
Ale o jej wersję
Nigdy nie spytałem
Nie, nie w willi art deco
Nie w tropikach daleko
Nie nad Niemnem nad rzeką
Zakochałem się pod apteką
Zakochałeś się pod apteką?
Zakochałem się pod apteką
Gdy jej popiół padał na beton
Zakochałem się pod apteką
Nie, nie w willi art deco
Nie w tropikach daleko
Nie nad Niemnem nad rzeką
Zakochałem się pod apteką
Zakochałeś się pod apteką?
Zakochałem się pod apteką
Gdy jej popiół padał na beton
Zakochałem się
Zakochałem się
Zakochałem się
Zakochałem się
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu