Tekst piosenki: Guzior - Przy sonecie
Raz, dwa, trzy...
Zajebałem się w procesie
I po nocach pocę się
Później też na koncercie
Oddając serce suce jak kobiecie, ha
Lub jak oddając je monecie
To uczucie przypomina tonięcie
Mordzia, weź ją onieśmiel...
Mała, unieś mnie, ten grymas to nie śmiech, oh
To też nie panika, chociaż tam gdzie stało Porsche wnet płonie skwer
To co oddają ludzie mi to respekt, oh
Rozregulowałem dyscyplinę i wołam do resztek (yeah)
Rozmawiam o klipie z Forestem, później telefon od Nester
Wszystko dzieje się symultanicznie, bo z taką obsuwą to konieczne
Refren
Spędzam dni przy sonecie
Mała, chodź, przysunę Cię
Tarara, jestem na ogonie, gonię i gonię Cię...
Na ogonie, gonię i gonię Cię... (gonię cię)
Raz, dwa, o...
Spędzam dni przy sonecie
Mała, chodź, przysunę Cię
Tarara, jestem na ogonie, gonię i gonię Cię...
Na ogonie, gonię i gonię Cię... (gonię cię)
Wyruszałem z posesji, kompulsywnych obsesji
Kompensował to seks mi, nie chciałem czuć tej presji
Bez żartów jak Joe Pesci, przyszły te czasy bessy
Teksty na wzór konfesji, w Polbusie pisz notesy
Szukałem swojej ścieżki, Jurij Orłow Odessy
Wyminąłem uśmieszki, spoglądam na wykresy
Kurwa, pierwsze trzy gesty, bro, każdego koleżki
Przeczytałem jak zeszyt, trzecie oko jak Tenshin
Jak mogę robię less, a i tak rozbijam bank
Więc muszę trafiać w takt, raz
Pamiętam tylko stres, kurwa i że czegoś brak, więc muszę trafiać w takt, yo
Jak mogę robię less, a i tak rozbijam bank
Więc muszę trafiać w takt...
I'm into having sex, I ain't into making love
So come give me a hug...
Yo, raz
Refren
Spędzam dni przy sonecie
Mała, chodź, przysunę Cię
Tarara, jestem na ogonie, gonię i gonię Cię...
Na ogonie, gonię i gonię Cię... (gonię cię)
Raz, dwa, o...
Spędzam dni przy sonecie
Mała, chodź, przysunę Cię
Tarara, jestem na ogonie, gonię i gonię Cię...
Na ogonie, gonię i gonię Cię... (gonię cię)
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu