Tekst piosenki: Amar - Swag ft. White Widow
Intro: Bary, Macias
Chcę coś mieć, no to będę miał za chwilę
Mmmm, mamy wbite, jest niepotrzebny bilet
Mmm, przeszedłem piekło, czuję się jakbym grał w "Pile"
(Welcome to the CrackHouse)
Ja, okej, ja
Refren: Macias
Na siebie wrzucam znów nowe Amiri
Wydałem trochę kabzy, to mi daje lepszy feeling
Całe życie śmieję się z debili
Suko, swag, swag, swag, tylko gualla w mojej dyni
Dziwki na ogonach — nie zatrzymam się, ni chuja
Slalom po przeszkodach, jak się boisz, młoda, zapnij pas
Ciężko, rucham tempomat, pod siedzeniem trzymam cali bag
Jesteśmy sami tam, mała, powiedz, co mi dasz
Zwrotka 1: Bary, Hellfield
Yeah, Bary (Yeah), białe złoto, nie srebro, suko (Nie)
Ile razy powtarzać mam to wam, że jak gramy — grubo
Chcę przymierzać moją biżuterię, od razu wiem, co zrobię z nią
Jeśli mam siedzieć, to szykuj tron (Co? Co? Co?)
Bary jest jeden, reszta to klon
Hmm, jak wbija WW, jest gnój w chuj — to prosta sprawa (Gnój w chuj)
Ciebie nie ma z nami, więcej nie będziemy gadać (Cii)
Na mnie jest Spider, na mojej suce Fendi, Prada
Yeah, obkupię ją w prezenty i zostanie sama
Przedrefren: Bary
Yeah, chcę coś mieć, no to będę miał za chwilę
Mmmm, mamy wbite, jest niepotrzebny bilet
Mmm, przeszedłem piekło, czuję się jakbym grał w "Pile"
Więc już nie piję, toast wznoszą moje ryje
Refren: Macias
Na siebie wrzucam znów nowe Amiri
Wydałem trochę kabzy, to mi daje lepszy feeling
Całe życie śmieję się z debili
Suko, swag, swag, swag, tylko gualla w mojej dyni
Dziwki na ogonach — nie zatrzymam się ni chuja
Slalom po przeszkodach, jak się boisz, młoda, zapnij pas
Ciężko, rucham tempomat, pod siedzeniem trzymam cali bag
Jesteśmy sami tam, mała, powiedz, co mi dasz
Zwrotka 2: Amar, Pawko
Musiałem się otrząsnąć, przestać tak żyć (Squad)
Ale nie mów, co nie wolno, no bo ja nie z tych (Squad)
Szybciej, prędzej, dużo więcej sosu w ręce co dzień mam
Pierdoli mnie, co tam gadasz
Odkąd to wygląda to tak, że żyję tak, jak marzyłem
Wyjebane mam na śmieci, co tylko mówią
My kiwamy ich jak dzieci, diabeł jest kurwą
Zawsze gdy mi źle, się cieszy
Los dał złotą rodzinę, ale na zeszyt
Próbowałem już wszystkiego
Teraz ta normalność przytłacza, nadal nie umiem przepraszać
Lubię jak dookoła się kręci kasa (Kręci kasa)
Choć nie zawsze robię, to co się opłaca (Okej)
Zawsze wybieram najwyższą półkę (Zawsze, zawsze)
Nie patrzę na trumny, bo wiem, że nigdy nie umrę (Chuj w to)
Twoje ziomy to nie dobermany, tylko zwykłe kundle (Woof, woof)
Szkoda z nimi gadać nawet przez sekundę (Yeah, jebać, yeah)
Refren: Macias
Na siebie wrzucam znów nowe Amiri
Wydałem trochę kabzy, to mi daje lepszy feeling
Całe życie śmieję się z debili
Suko, swag, swag, swag, tylko gualla w mojej dyni
Dziwki na ogonach — nie zatrzymam się ni chuja
Slalom po przeszkodach, jak się boisz, młoda, zapnij pas
Ciężko, rucham tempomat, pod siedzeniem trzymam cali bag
Jesteśmy sami tam, mała, powiedz, co mi dasz
Zwrotka 4: Kosior
Yeah, co mi dasz, kiedy podbijemy świat?
Muszę znaleźć w sobie siłę, żeby mnożyć nominał
Śmiali się z nas, ziomie, wczoraj, powiedz kto jest funny now
To zwykła banda, chuja żadne opp'y, to są zwykli fani, aaa
To fani, aaa, w bani dalej same shit
Mówiłem to już, mamo, się nie martw, jestem następny
Podrzucam tabletkę na sen, czemu jak nie jestem senny? (Ha, aha)
Dobrze wiesz, że zarabiamy, dziwko, robię to bez przerwy
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu