Tekst piosenki: O.S.T.R. - Liczby
Ponad nami nie ma nic, ponad nami nie ma nic.
Bywam bezczelny.
Wbijam w kulturę, jak wbijam na bębny.
Mam wąski krąg ludzi pewnych
i bardzo szeroki tych, co są obok dla pieniędzy.
Łatwe sprawy, trudna prawda.
Jak nie zdradę to w ustach kłamstwa.
Nie wierzę w miłość, jak nie wierzę w syjon.
Ciągła faktami manipulacja.
Jestem pimpem.
Ideologicznie jebię kurwy i pieprzę system.
Mam burdel w studiu i we łbie czyściec.
Tu przetwarzam własne intencje w misje.
Serce to wróg rozsądku.
Moja praca – wyciągać brud z porządku.
Szczegóły spływają bezszelestnie z wniosków.
I chuj mnie czy twierdzisz, że jesteś w porządku.
Ooo może znam się na ludziach.
Kto jaki jest, w jakim kłamstwie ma udział.
Ooo opraw prawdzie mi umiar.
Jak słuchałeś uważnie, robię kapsle na brudach.
Nie grozi mi Grammy, a gramy to powrót migreny na bani.
Od zawsze z tą samą formułą plany.
Wiem, jak ten świat jest sformułowany.
Bo ja, ja, ja, ty, ty, ty, my, my, my, wy, wy, wy.
Kochamy liczby. Kochamy liczby.
Ja, ja, ja, ty, ty, ty, my, my, my, wy, wy, wy.
Ponad nami nie ma.
Kochamy liczby, ponad nami nie ma, kochamy liczby.
Jestem kiepskim psychologiem. Depresja.
Nie wiem, czy z tym pomogę.
Jak co dzień skaczę niczym psychol w ogień.
Znowu coś węszą psy pod domem.
Zarzucili mi w tym współudział.
Mój zawód to zawód na bliskich mi ludziach.
Wszyscy jak Truman, bystrzy jak Truman.
Po szklanym stole wyścig o szczura.
Nie wiem, ja tylko tak sobie pod nosem nawijam.
Nie wiem, czy biorę se złoty na wyraz.
Gdy mowa jest srebrem, biorę złote za wyraz.
A nie wiem, ja tylko tak sobie pod nosem nawijam.
Nie wiem, czy biorę se złoty na wyraz.
Gdy mowa jest srebrem, biorę złote za wyraz,
a nikt nie jest wiarygodny.
Jestem każdej wady chłonny.
Nie sądzę, że to styl proste, że to spryt.
Czasu brakuje mi jak kasy skąpym.
Nie ma lekko.
Świat się zmienia z setką.
Świat się zmienia z litrem, a potem gadamy szyfrem.
Ale zawsze gotowi, by rozjebać system.
Bo ja, ja, ja, ty, ty, ty, my, my, my, wy, wy, wy.
Kochamy liczby, kochamy liczby.
Ja, ja, ja, ty, ty, ty, my, my, my, wy, wy, wy.
Kochamy liczby. Kochamy liczby.
Najlepiej sprzedaje się dzisiaj shit, skandale, dramy, retoryka cyfr.
Przebodźcowani wpadamy w wir.
Ja, ja, ja. Ty, ty.
Najlepiej sprzedaje się dzisiaj shit, skandale, dramy, retoryka cyfr.
Przebodźcowani wpadamy w wir.
Ja, ja, ja. Ty, ty.
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu