Nudzi mnie ta monotonia,
Dość mam już tych dni,
Pragnę błękitu,
Lecz wciąż czerń widzę w nich.
Niech ktoś mnie ratuje,
Ukończy ten mój ból,
Cud potrzebny mi,
Bym znów poczuł życia puls.
Nie zatrzymam tej nocy,
Póki nie dobiję,
Do prędkości światła,
Ożywam, gdy zmrok wstaje.
Chcę się wznieść wyżej,
Dotknąć nieba gwiazd,
Krzyczeć z dachów miast,
Rozruszać to, co w nas.
Usłysz mój głos,
Poczuj rytm, poczuj żar,
Świętujmy wszyscy, czas!
Czyś anioł, czyś diabeł,
Dziś nie ma w tym grzechu,
Każdy lubi przegranych,
Lecz ja pragnę zwycięstwa w biegu.
Wskakuj na pokład,
Dołącz do tłumu, pełen szał,
Czas na imprezę w mej głowie,
Każdy jest zaproszony, jak stał.
Nie zatrzymam tej nocy,
Póki nie dobiję,
Do prędkości światła,
Ożywam, gdy zmrok wstaje.
Chcę się wznieść wyżej,
Dotknąć nieba gwiazd,
Krzyczeć z dachów miast,
Rozruszać to, co w nas.
Usłysz mój głos,
Poczuj rytm, poczuj żar,
Świętujmy wszyscy, czas!
Nie zatrzymam tej nocy,
Póki nie dobiję,
Do prędkości światła,
Ożywam, gdy zmrok wstaje.
Chcę się wznieść wyżej,
Dotknąć nieba gwiazd,
Krzyczeć z dachów miast,
Rozruszać to, co w nas.
Usłysz mój głos,
Poczuj rytm, poczuj żar,
Świętujmy wszyscy, czas!
Przetłumaczone przez sztuczną inteligencję
Popraw
lub Zgłoś
Historia edycji tłumaczenia