Zawsze byłam sama
nienawidząc, gdy ludzie się uśmiechali
Pada deszcz, perlisty deszcz
Zupełnie jak w moim sercu
Wymazałam pamięć, którą chciałam zapomnieć
I biegnąc, posunęłam się do przodu
Bałam się przegranej
Nie mogłam wygrać z rzeczywistością
Rzeczywistość mnie przeraża
Wszystkich oczy, oczy, oczy, oczy
Obserwują mnie
Patrzą, patrzą, patrzą, patrzą, patrzą
Chcę umrzeć, chcę umrzeć, umrzeć, umrzeć
Nie ma powodu dla którego miałabym żyć, nie ma, nie ma
Szkaradna niższość, brudna zazdrość, one
wbijają, wbijają, wbijają się we mnie!
To jest Ostatnia Bitwa
I nie mam dokąd uciec
Jestem przyparta do muru
a moje ciało drży
Krzyknęłam
jak dziecko
Płakałam, płakałam
błagając o pomoc
Ale nikt nie przyszedł
udawali że nie słyszą
A ja byłam tak bardzo
bardzo zraniona!
Zostałam pokonana
przez wstręt do siebie samej
A moje uszy
były zatkane przez cały czas!
Zawsze byłam sama
Nigdy nie patrzę ludziom w oczy
Zamknięta w swojej skorupie
Nie miałam w ogóle kolegów
Chciałam się zmienić
Ale zadrżałam, zbyt się tego bojąc
Nie umiałam zrobić nawet jednego kroku do przodu
Moje łzy poczęły spływać
Chciałam się z kimś śmiać
chciałam się z kimś bawić
Głęboko z ciemności
przez cały czas, miałam nadzieję na uratowanie
A potem przyszedłeś ty
i spytałeś: "Czy mogłabyś się uśmiechnąć?"
I, hipokrytka jaką byłam,
odepchnęła cię, zirytowana
To jest Ostatnia Bitwa, ale nie wiedziałam
Cieszyłam się, ale usłyszałam kłamstwa
W moim sercu, skręconym,
Naprawdę, miałam nadzieję, mogliśmy więcej rozmawiać...
Przepraszam, przepraszam
mogłabym przepraszać w nieskończoność, ale jest już o wiele za późno
żeby nie wpaść we wstręt do siebie samej
Zaśpiewałam: lalula lulalila!
Mam dość; nie mogę tego znieść.
Poprzysięgłam sobie, że mogę żyć sama
Poprzez smutek, poprzez łzy
Nie będę potrzebować żadnego ratunku
Nagle poczułam, ciężar został zdjęty
moje zmartwienia wyparowały, w rzadkie powietrze
Nie było już więcej przede mną ściany
Niezwykle samotna ja, w moim Ostatnim Etapie!
Ani jeden dzień nie był szczęśliwy
te bolesne ciągle trwały
wokół mnie było tyle wrogów
i brak miejsca ucieczki
Obejrzałam się i ujrzałam gigantyczną mnie
która się śmiała, patrząc mi w oczy.
Wiedziałam, że to był mój ostateczny przeciwnik
i, przerażona, natychmiast uciekłam
Nie mogę pokonać siebie, nie mogę pokonać siebie
zwyczajna zależność nie zadziała, nie, nie, nie
nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nie może, nie może
Nie mam siły by to pokonać, nie mam, nie mam
Moje szkaradne serde
Mój nędzny sposób życia, one...
Moja zgniła natura,
Brudna zazdrość, one...
wbijają, wbijają, wbijają się we mnie!
Tak! Raz, dwa, trzy...!
To jest Ostatnia Bitwa
I nie mam dokąd uciec
Jestem przyparta do muru
a moje ciało drży
Krzyknęłam
jak dziecko
Płakałam, płakałam
błagając o pomoc
Ale nikt nie przyszedł
udawali że nie słyszą
A ja byłam tak bardzo
bardzo zraniona!
Zostałam pokonana
przez wstręt do siebie samej
A moje uszy
były zatkane przez cały czas!
Historia edycji tłumaczenia