Przyjdz do mnie,
kiedy dzien sie skonczy,
mozemy odpedzic swit,
podnies mnie i sciagnij w dol,
zanim upadniemy na ziemie,
nic tutaj jest niczym wiecej niz
delikatnym westchnieniem,
Twoje ciemne pieszczoty,
pozwalja mi jechac na fali,
hen daleko,
na kraniec swiata.
Kiedy nie jest zle, ani dobrze,
nie chcij znac powodu, dlaczego,
tylko chciej zyc, zanim umre, gdzie nic nie jest prawdziwe i nic nie jest przygnebiajace,
tylko pozwol mi byc w tym momencie,
tak wiec, moge zyc, zanim umre.
Pocaluj mnie wrac ze swiatlem poranka,
zlap demony, spraw, by polecialy,
pozwol mi tu przez chwile polezec,
tak wiec, moge poczekac, zanim wieczorem zlapiesz sny i uczynisz je prawda, potrzebuje miejsca, gdzie moge byc,
gdzie bedziemy tylko my,
hen daleko, na krancu swiata.
Kiedy nie jest zle, ani dobrze,
nie chcij znac powodu, dlaczego,
tylko chciej zyc, zanim umre, gdzie nic nie jest prawdziwe i nic nie jest przygnebiajace,
tylko pozwol mi byc w tym momencie,
tak wiec, moge zyc, zanim umre.
Kiedy nie jest zle, ani dobrze,
nie chcij znac powodu, dlaczego,
tylko chciej zyc, zanim umre, gdzie nic nie jest prawdziwe i nic nie jest przygnebiajace,
tylko pozwol mi byc w tym momencie,
tak wiec, moge zyc, zanim umre.
Historia edycji tłumaczenia