Och, kochanie, módl się za mnie,
Tak jak ja bym modliła się za ciebie.
Cokolwiek cię napędza,
Aż kolana twoje pokryją się siniakami.
Gdy cały świat płonie,
Pokaż mi, jak pracujesz.
Na kolanach,
Pozwól mi być twoim kościołem.
Gdy byłam małą dziewczynką, widziałam królową,
Nie jak Elżbieta, bardziej jak Przeznaczenie.
Boska i wolna, jak sen zjawiła się,
Ukłoniła się przede mną i szepnęła z gestem:
„Być życiem może być trud,
Więc tańczmy albo umrzemy tu.
Niebo zamknięte dziś,
Ale spróbować możemy, bo życie to jest przygoda w piekle.”
Och, kochanie, módl się za mnie,
Tak jak ja bym modliła się za ciebie.
Cokolwiek cię napędza,
Aż kolana twoje pokryją się siniakami.
Gdy cały świat płonie,
Pokaż mi, jak pracujesz.
Na kolanach,
Pozwól mi być twoim kościołem.
Teraz zakwitłam w pełni, marzenia w dłoniach mam,
Mądrość w dziedzictwie dane mi było w dar.
Jeśli szukasz rady albo niewierny twój takt,
Wejdź na mój poziom, posłuchaj, uwolnię cię z kajdan.
„Być życiem może być trud,
Więc tańczmy albo umrzemy tu.
Niebo zamknięte dziś,
Ale spróbować możemy, bo życie to jest przygoda w piekle.”
Och, kochanie, módl się za mnie,
Tak jak ja bym modliła się za ciebie.
Cokolwiek cię napędza,
Aż kolana twoje pokryją się siniakami.
Gdy cały świat płonie,
Pokaż mi, jak pracujesz.
Na kolanach,
Pozwól mi być twoim kościołem.
Kochany, zostań na chwilę,
Aż światło nas oświeci.
Zaszalmy w deszczu,
Aż łzy wyschną na policzkach.
Gdy cały świat płonie,
Pokaż mi, jak pracujesz.
Na kolanach,
Pozwól mi być twoim kościołem.
Grzesznicy zgromadzeni,
Pokażcie mi miłość, wiarę w niebo dajcie.
Dziewczyny, lalki, imprezowicze,
Wznieście się ponad brudny zgiełk.
Jeśli nie ma cukru więcej,
Ja najczulszym smakiem cię obdarzę.
Weź tę świętą wodę,
Umyj twarz, by była jasna.
Dziewczyny, lalki, imprezowicze,
Wznieście się ponad brudny zgiełk.
Z rynsztoków do gwiazd,
Jestem tam, gdzie ty naprawdę masz.
Pokaż mi, jak pracujesz,
Pozwól mi być twoim kościołem.
Och, kochanie, módl się za mnie,
Tak jak ja bym modliła się za ciebie.
Cokolwiek cię napędza,
Aż kolana twoje pokryją się siniakami.
Gdy cały świat płonie,
Pokaż mi, jak pracujesz.
Na kolanach,
Pozwól mi być twoim kościołem.
Kochany, zostań na chwilę,
Aż światło nas oświeci.
Zaszalmy w deszczu,
Aż moje łzy wyschną do końca.
Gdy cały świat płonie,
Pokaż mi, jak pracujesz.
Na kolanach,
Pozwól mi być twoim kościołem.
Przetłumaczone przez sztuczną inteligencję
Popraw
lub Zgłoś
Historia edycji tłumaczenia