Tekst piosenki: Chivas - Nawet nie wiesz jak chciałbym móc to poczuć jeszcze raz
Zwrotka 1
Te numery to od zawsze była spowiedź
Ciągle pokłócony z Bogiem, to na głowie miałem rogi
Przy mnie używany mac no i zajebany logic
(Co jest, co jest, co jest, co jest)
Gdy robię to gówno sam, cały czas
A czuję jakbym w kółko wyrzygiwał coś na płótno
Nie wiem czy będzie tak zawsze, demony też muszą spać
Może za parę lat, może kiedyś w końcu pójdą
Brzuch mnie nakurwia od wczoraj
Zabukowali mi koncert za pięć koła
Czuję się jak przelicytowany towar
Biorę zioma za DJ-ke, życie dało tylko rękę
A ja ciągle chciałem więcej, kurwo
Refren
Nawet nie wiesz jak chciałbym móc to poczuć jeszcze raz
Smutne oczy z rozbitego szkła ciągle chciały więcej
Oddałem krew, żeby wziąć co najlepsze
Ale to nie wróci już
Ale to nie wróci już
Zwrotka 2
Pewnie powiesz, nikt normalny by nie tęsknił przecież zupy z saszetki
Jakiś RedBull i tak przez cały dzień
Ta jedna koszulka z merchu i tak przez cały miesiąc
Body chain z Obi a nie jakiś fake VVS
Dalej próbuję się otworzyć, jakbyś mierzył do mnie z broni
To czuję się jakbym chodził do amerykańskiej szkoły
Na stole około 30 stron umowy (co?)
Na stole cyrograf od Sony (czemu?)
Pojebane, kąpię się w szampanie bo tego nie podpisałem
Tak na mały palec, Boże Szpaku dzięki, że się odezwałeś wtedy
Sam nie umiałem w to uwierzyć
Refren
Nawet nie wiesz jak chciałbym móc to poczuć jeszcze raz
Smutne oczy z rozbitego szkła ciągle chciały więcej
Wylałem krew, żeby wziąć co najlepsze
Ale to nie wróci już
Ale to nie wróci już
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu