Tekst piosenki: Andy (infame) - Róż i błękit
Znowu słysze w TV “ciężkie czasy”
Weź nie pierdol
Zawsze było tak, że rzeczy
Robi się na serio
Stratosfera ledwie
A już wchodzę w hiperprędkość
Bo mnie goni koleś
Któremu zrył czerem mefedron
Tak się czuję
Widzę pomimo zamkniętych oczu
Wewnętrzne dziecko
Dziwni ludzie chcą przyciągać
Rzeczywistość energią
Mówią: każdy może wszystko mieć
Ale nie byle kto
Co to za wyborny trunek?
Co daje poczuć, że się idzie
Właściwą ścieżką
Dziwni ludzie chcą przyciągać
Rzeczywistość energią
Mówią: każdy może wszystko mieć
Ale nie…
To chyba jej sidekick
Na nogach…
Nowe najki
Ma sznyt jak Wonderwoman, są
Z innej bajki
Ale jeśli znają umiar
To prędzej, czy później ogarnie ktoś
Że to nie żarty
Te wszystkie wampiry co znasz ich
Złe wirusy, ideały,
Cotygodniowe party
Drogie marki
A może być tylko gorzej
Ja chce w kosmos
Zwiedzać pulsary i supernowe
Andy
Pamiętam jak zbierałaś kwiaty w przedpoprzednie lato
Wtedy nie byliśmy jeszcze zombie
W tym roku nawet nie doczekaliśmy się wiosny
Nie żebyśmy mieli zasługiwać na nią
Widzieliśmy całość świata w serialach
Wszędzie tylko cliche
Jest prawie czerwiec
A czujemy się jakby był styczeń
Podnosimy kotwicę
Dzieci przełomu wieków lecą w inną galaktykę
ref. x2
Spierdalamy bo tu żyje się łatwo
Nie chcemy być częścią świata
W którym liczy się banknot
Róż i błękit na flagę
Nie zobaczysz nas więcej
Retrowave’y jedynym dragiem
Nena prezydentem
Spierdalamy bo dość mamy tych psycho
Polityków z tą ich kurwa semantyczną przeplatanką
W godle zachód słońca nie zobaczysz nas więcej
To jest crew, dla którego jakąś wartość ma szczęście
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu