Tekst piosenki: PlanBe - Wilk
Ile musi minąć dni, by nareszcie sobą być?
Teraz tylko ja I ty, wylane łzy.
Już nie chcę ich.
Bez żadnych ludzi wokół chcę mieć święty spokój.
To, co ważne dla mnie, mieć w zasięgu wzroku. Zakochanych wspomnień w końcu zetrzeć w popiół.
Moje serce nie chce widzieć więcej mrozu, nie.
Nigdy więcej się już nie bać, opuszkami dotknąć nieba, choć sam nie wiem, dokąd zmierzam.
Nie zawrócę już z obranej ścieżki.
To kwestia ambicji, nie kwestia pieniędzy.
Cel naszej misji to wejść na największy szczyt.
Widok z okien jak prezydenci w nich.
Ile musi minąć dni, by nareszcie sobą być?
Teraz tylko ja I ty, wylane łzy.
Już nie chcę ich.
Więcej już nie spojrzę w tył, ślady stóp przykrywa pył.
Za mną tu nie trafi nikt, ostatni z nich, samotny w nich.
Boję się, że czas zabierze to, co najcenniejsze.
Przyjadę do domu I zastanę puste miejsce tam.
Pewnego dnia obudzę się I będę na tym świecie sam, jak palę.
Ja nie chcę się starzeć, nie chcę wiedzieć, co jest dalej. Chcę zostać na tym rozczale, mam już wszystko, czego chciałem.
Oddech na twarzy I spada śnieg, pot, łez sytuacje męczą mnie.
Bombay, całą flaszkę rzucam w cień.
Sober, bo tak łatwiej ogarnąć życie, które ucieka przez palce, jak zawsze.
Dobrze wiem, że nie będzie jak dawniej.
Iced out watch rzucę sobie na nadgarstek, ale to nie sprawi, że ten czas przez to zamarźnie.
Ile musi minąć dni, by nareszcie sobą być?
Teraz tylko ja I ty, wylane łzy.
Już nie chcę ich.
Więcej już nie spojrzę w tył, ślady stóp przykrywa pył.
Za mną tu nie trafi nikt, ostatni z nich, samotny w nich.
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu