Tekst piosenki: Jack Leblonne - To nie ona zawiniła
Znam ją była jak światło, kiedy wszystko gasło
Sercem tak wielkim, że nie mieściło się w miasto
Kochała na sto procent, nie grała w pół
Zawsze mówiła: „albo wszystko, albo wrzuć na luz”
On był dla niej wszystkim – chłopak, tlen, sens
Aż nagle przestał pisać, odezwał się na drugi dzień
„To nie ma sensu” – weź…
Nie miała nawet szansy zapytać
Dlaczego została z pytaniami w ciszy, czemu nie ma już jego
Oddała całą siebie – serce, myśli i czas
A on z dnia na dzień zniknął, jakby nic nie było z was
Kochała jak nikt, wierzyła mu w każdy wers
A on zgasił ten ogień, jednym słowem zabrał sens
To nie ona zawiniła (to nie ona grała w grę)
To nie ona grała w grę (to nie ona grała w grę)
To on nie dorósł do serca, które biło tylko dla niego (dla niego)
I choć dzisiaj się rozpadła
Widzę – jeszcze wstanie
Bo dziewczyna, co kochała
Ma w sobie siłę
Patrzyłem, jak się kruszy, łzy w oczach, głos jak cień
Mówiła, że nie rozumie, że może to był jej błąd
A ja chciałem krzyczeć: „to nie ty” – on nie potrafił być
Bo nie każdy facet zasługuje, by trzymać takie serce w dłoniach swych
Ona dawała mu wszystko, nawet to, co bolało
On wziął to jak prezent i rzucił na dno, jakby nie miało znaczenia
Wcale nie wróci – już tamten dzień nie wróci on z kwiatami
Ale wróci jej siła, spotęgowana tymi dniami
Oddała całą siebie – serce, myśli, czas
A on z dnia na dzień zniknął, jakby nic nie było z was
Kochała jak nikt, wierzyła mu w każdy wers
A on zgasił ten ogień, jednym słowem zabrał sens
To nie ona zawiniła (to nie ona grała w grę)
To nie ona grała w grę (to nie ona grała w grę)
To on nie dorósł do serca, które biło tylko dla niego (dla niego)
I choć dzisiaj się rozpadła (rozpadła), widzę – jeszcze wstanie (wstanie)
Bo dziewczyna, co kochała, ma w sobie siłę
Nie każ jej więcej wątpić w siebie
To nie jej wina, że on nie umiał kochać
To nie jej wina, że zgasł, kiedy trzeba było płonąć
Oddała całą siebie – serce, myśli i czas
A on z dnia na dzień zniknął, jakby nic nie było z was
Kochała jak nikt, wierzyła mu w każdy wers
A on zgasił ten ogień, jednym słowem zabrał sens
To nie ona zawiniła (to nie ona grała w grę)
To nie ona grała w grę (to nie ona grała w grę)
To on nie dorósł do serca, które biło tylko dla niego (dla niego)
I choć dzisiaj się rozpadła (rozpadła), widzę – jeszcze wstanie
Bo dziewczyna, co kochała, ma w sobie siłę
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu