Teksty piosenek > A > Afro Kolektyw > O zespole
2 787 740 tekstów, 31 974 poszukiwanych i 95 oczekujących
Afro Kolektyw
afro-kolektyw

Warszawska grupa Afro Kolektyw to rzadkie zjawisko na polskiej scenie muzycznej. Są jedną z niewielu grup hiphopowych, które tworzą tzw. hip-hop organiczny, zamiast posługiwać się samplami używają żywych instrumentów. Siła grupy Afro Kolektyw tkwi w swoistym połączeniu charyzmatycznego frontmana oraz inteligentnych, ironicznych tekstów.


Często owe teksty krążą w oparach absurdu, które nie są pozbawione wulgaryzmów i historii o fekaliach. Do tego dochodzi rozbudowana sekcja rytmiczna i żywiołowe, pełne spontaniczności koncerty.

Na czele grupy stoi Michał Hoffmann, posługujący się pseudonimem Afrojax. Przygodę z muzyką rozpoczął od punka. Początkowo próbował sił na gitarze elektrycznej, ale szybko odłożył ją w kąt, gdyż nie miał do niej cierpliwości. Zamiast tego wybrał bas, z konkretnego i prostego powodu - grając na nim nie trzeba było dociskać sześciu strun, a wystarczyło tylko jedną. Wyposażony w gitarę basową dołączył do punkowej kapeli Tenisówki Bapci Stasi. Wtedy bardziej liczyło się wypicie kilku browarów na próbie, niż przygotowanie sensownego materiału, toteż grupa nie zrobiła zawrotnej kariery, którą jednakże miała w planach.

Michał był zbuntowanym nastolatkiem. W liceum często stawał się obiektem żartów i drwin ze strony rówieśników, z uwagi na swoją odmienność. Nosił wtedy długie włosy i podartą ortalionową kurtkę pomazaną flamastrem, na której nabazgrany był kufel piwa. W pierwszej klasie przyniósł do szkoły nanizane na nitkę karaluchy, którymi ozdobił swoją rękę. Nie zyskał tym sobie sympatii szkolnych kolegów. Po jakimś czasie przeniósł się do prywatnego liceum i jak się miało okazać, bardzo dobrze zrobił, gdyż tam już czekał na niego Paweł Rymsza, znany jako Nestor.

Afrojax nie zamykał się w punku, żywo interesował się również hip-hopem. Obaj chłopcy odkryli w sobie podobne zamiłowanie do tej właśnie muzyki. Afrojax grał na basie i robił podkłady rapowe na komputerze, a Nestor szukał kolegi do współpracy, który mógłby mu robić beaty. Tak właśnie, w roku 1994, narodził się zespół Shit Lives Forever - jedna z pierwszych grup budzącej się wtedy w Polsce do życia sceny hiphopowej.

Jako Shit Lives Forever wydali kilka demówek, choć nazwa duetu Afrojax-Nestor zmieniała się kilkakrotnie. W końcu, w roku 1999, przy okazji nagrania niezależnej płyty "Negatywne Wibracje" ustalili, że ostatecznie posługiwać się będą szyldem - Afro Kolektyw. Pomysł zaczerpnęli ze wstępu do płyty, gdzie pojawiają się słowa: "Mam zaszczyt powitać szanownych gości w imieniu Kolektywu". Dodane na początku nazwy "Afro" odzwierciedlało inspiracje muzyczne duetu. Oprócz mikrofonów i samplerów, na albumie pojawiły się żywe instrumenty - bas, klawisze, gitara i trąbki. Poligrafią i tłoczeniem albumu chłopcy zajęli się sami. Wyprodukowali go domowymi sposobami i zaczęli rozprowadzać wszędzie, gdzie tylko się dało. Sprzedali wtedy zaledwie 200 sztuk, ale krążek żył własnym życiem w podziemiu, zwrócił na siebie uwagę fanów hip-hopu i przyczynił się do podpisania przez grupę kontraktu płytowego.

W 2001 roku ukazało się w pełni oficjalne, debiutanckie wydawnictwo zespołu "Płyta Pilśniowa". Był to okres, w którym media otworzyły się na polską scenę hiphopową, co pozwoliło zaistnieć Afro Kolektywowi w rozgłośniach radiowych i stacjach telewizyjnych. Teledysk do pierwszego singla "Czytaj z ruchu moich ust" (traktujący o licealnych udrękach Afrojaksa) był emitowany w MTV i Vivie. Na antenie Radiostacji gościły oprócz tego single "Seksualna czekolada" i "Karl Malone". Płyta sprzedała się do dziś w liczbie 5 tysięcy egzemplarzy (wliczając w to wydania kasetowe).

W 2004 roku doszło do roszad w składzie. Z zespołem pożegnał się Nestor. Oficjalnie jako przyczynę jego odejścia podano sprawy osobiste, którym musiał się bezwzględnie poświęcić. Nieoficjalnie wiadomo, iż dochodziło do spięć pomiędzy nim, a Afrojaksem, wywołanych lenistwem Nestora w podejściu do swoich obowiązków w grupie. Skład został za to poszerzony o szerokie grono instrumentalistów, których korzenie tkwią w gatunkach muzycznych od funky po acid jazz.

- Wcześniej jedyni muzycy, jakich znałem, to byli ci, którzy po garażach grali Metallicę - skomentował to Afrojax w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

W 2005 roku przystąpiono do nagrania drugiej płyty, zatytułowanej "Czarno widzę". Zespół zaszył się we własnym studiu w Piasecznie i przez rok pracował nad nowym materiałem. Gościnnie w nagraniach wzięli udział freestyler Duże Pe i raperka Lilu, a także wybitni muzycy jazzowi - saksofonista Łukasz Poprawski i pianista Marcin Masecki. Jeszcze przed oficjalną premierą zespół zagrał bardzo dobrze przyjęty koncert na antenie radiowej Trójki. Płyta po paru przesunięciach terminowych ukazała się ostatecznie w lutym 2006 roku. Promujący ją singel "Trener Szewczyk" stał się wielkim hitem w rozgłośniach radiowych. Za tekst do tego utworu zespołowi przyznano BISER-a, nagrodę Polskiego Radia Bis.

- Pomysły na teksty jak fragmenty tych tekstów biorą się głównie z rozmów, z kontaktów z ludźmi, z trudnych do zapomnienia sytuacji, które siedzą mi potem we łbie i nie dają spać - oznajmił Afrojax w wywiadzie dla Allrap.pl. - A piszę zwykle ironicznie, bo przywykłem do tego, staram się ogólnie traktować świat z dużym przymrużeniem oka. Taki mam styl, sposób na przetrwanie.

"Czarno widzę" zebrało wiele pochlebnych recenzji. Do zachwytu nad ich twórczością przyznawały się takie magazyny jak "Przekrój" i "Polityka".

Głośno zaczęło robić się o zespole również ze względu na ich nietuzinkowe koncerty. Siarczyste epitety padające ze sceny, energia sceniczna frontmana i zaskakujące uniformy, z których korzystają członkowie zespołu to norma na ich występach. Dzięki temu Afro Kolektyw zaczął sobie torować drogę do uczestnictwa w dużych prestiżowych festiwalach muzycznych, zagrali na Summer of Music w Warszawie, Heineken Open'er Festival w Gdyni i Off Festival w Mysłowicach.

W 2008 roku ukazała się kolejna płyta "Połącz Kropki" (na okładce znalazły się ponumerowane kropki, które po odpowiednim połączeniu przedstawiają ludzką twarz). Po raz kolejny na krążku znaleźli się znakomici goście, m.in. skrzypkowie Wojtek Krzak (Kapela ze Wsi Warszawa) i Filip Jaślar (Grupa MoCarta), gitarzysta Piotr Maciejewski i wokalista Michał Wiraszko (Muchy). Album był promowany singlem "Przepraszam", do którego nakręcono teledysk. Także i to wydawnictwo Afro Kolektywu spotkało się z ciepłym przyjęciem recenzentów (pochlebnie pisali o nich m.in. "Życie Warszawy", "Przekrój" i "Dziennik") oraz uznaniem ze strony fanów.

1. Negatywne wibracje (1999)

2. Płyta pilśniowa (2001)

3. Czarno widzę (2006)

4. Piosenki po polsku (2012)

5. 46 minut Sodomy (2014)

6. Ostatnie słowo (2023)

tekstowo.pl
2 787 740 tekstów, 31 974 poszukiwanych i 95 oczekujących

Największy serwis z tekstami piosenek w Polsce. Każdy może znaleźć u nas teksty piosenek, teledyski oraz tłumaczenia swoich ulubionych utworów.
Zachęcamy wszystkich użytkowników do dodawania nowych tekstów, tłumaczeń i teledysków!


Regulamin | Kontakt | FAQ | Polityka prywatności | Ustawienia prywatności