Tekst piosenki: Pezet - Złamałem kark feat. Louis Villain
O! Myślą, że ten rap to spacer, park.
Mordo ja złamałem na tym kark.
To gdzie jestem to nie żaden fart.
Fury niemieckie w grubym speku ułatwiły mi ucieczkę.
My urodzeni w czepku choć życie ciężkie.
Kurwa, jak nie stać w miejscu jak chcesz gdzieś zagrzać miejsce.
W tym mieście łez wylanych wiadra, a pod żebrem ból i hajs wydany dawno jak PZU.
Ziomek jest łysy, lecz go nieźle czesze skun.
Ciągle wydaję płyty, choć już na mnie przeszedł boom.
O! Mam sprawę ważną i rozpędzam się do dwustu.
A ty nie masz tu podjazdu, jakbyś był na wózku.
Lubię duże usta i to tyczy się też biustów.
A gdy szukam bohatera, no to patrzę w lustro.
Złamałem na tym kark i było warto.
Choć było kilka walk, wróciłem z tarczą.
Iron jak Tony Stark i jestem marką.
Ekipę zwartą mam, za resztę płacę kartą.
Złamałem na tym kark i było warto.
Choć było kilka walk, wróciłem z tarczą.
Iron jak Iron Majki i jestem marką.
Ekipę zwartą mam, za resztę płacę kartą.
Powtarzałem kiedyś klasę, ale miałem w bani plan.
Jak powtórzę sobie klasę, to jest klasy razy dwa.
Jestem asem w talii kart.
Nie przypadek ani fart, bo zjadłem na tym zęby i złamałem na tym kark.
Cały ja. Bowiem czym jest ból po stracie?
Do kilku ludzi, z którymi rozmawiam coraz rzadziej.
To kilku ludzi, za których zmawiamy dzisiaj pacierz.
A jeszcze nie tak dawno mówiliśmy sobie bracie.
Choć nie raz w oczy wiatr, to serca ciągle płoną.
Spieprzyłem parę spraw i zapłaciłem słono.
Nie jestem przykładem. Nie zastąpię Ci ojca.
Jestem przykładem tego, że kurwa można.
Złamałem na tym kark i było warto.
Choć było kilka walk, wróciłem z tarczą.
Iron jak Tony Stark i jestem marką.
Ekipę zwartą mam, za resztę płacę kartą.
Złamałem na tym kark i było warto.
Choć było kilka walk, wróciłem z tarczą.
Iron jak Iron Majki i jestem marką.
Ekipę zwartą mam, za resztę płacę kartą.
(skrecze)
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu