Tekst piosenki: Gawęda - Ballada o Bazyliszku
Średniowiecze miało także swój dreszczowiec (ha ha ha)
Żył w jaskini bazyliszek jaskiniowiec (hi hi hi)
Śmiech to zdrowie, lecz, panowie
Kiedy o nim wam opowiem
Nawet łysym włosy zjeżą się na głowie
(Zjeżą się, zjeżą się, jak szczotka się zjeżą!)
Ballada, ballada
Ze strachu jest blada
W kolorze prześcieradła
Dlaczego? Dlatego:
No właśnie przez niego
Ze strachu tak ona zbladła!
Bazyliszek od podeszwy do fryzury (ho ho ho)
Wygląd strasznie miał niechlujny i ponury (no no no)
Nigdy nie mył swojej skóry
Nie cerował żadnej dziury
A prócz tego strasznie długie miał pazury
(Nawet szczury mają krótsze pazury, hi hi hi hi!)
Ballada, ballada
Ze strachu jest blada
W kolorze prześcieradła
Dlaczego? Dlatego:
No właśnie przez niego
Ze strachu tak ona zbladła!
Kto go widział, ten wymówić nie mógł słowa (o ho ho)
Oczy robił takie wielkie jak ta sowa (o ho ho)
I z wielkiego przerażenia
Zaraz w kamień się zamieniał
Na mur-beton go ten widok zamurował
(Raz zerk - i już, posążek z każdego, posążek!)
Ballada, ballada
Ze strachu jest blada
W kolorze prześcieradła
Dlaczego? Dlatego:
No właśnie przez niego
Ze strachu tak ona zbladła!
Skamieniałoby przez niego średniowiecze (nie przeczę)
Bo rycerzom wypadały z ręki miecze (nie przeczę)
Aż dziewczyna lustro wzięła
I zabrała się do dzieła -
Bazyliszku, teraz ci się nie upiecze!
(Upiecze, upiecze, upiecze, nie ma strachu, o!)
Ballada, ballada
Ze strachu jest blada
Jak w maglu prześcieradło
A ona bez lęku
Przez schody po ciemku
I mówi: "Spójrz w zwierciadło!"
(Nie popatrzę, drugi raz mnie nie nabierzecie!)
Raz popatrzył i skończona cała sprawa (raz, dwa, trzy)
Odetchnęło średniowiecze i Warszawa (cztery)
Bo skamieniał tak na amen
Że już tylko na fundament
Pod Barbakan bazyliszek się nadawał!
(Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr!)
Ballada, ballada
Ogromnie jest rada
Że kilku panów zbladło
Bo każdy się lęka
Że jakaś panienka
Pokaże mu, o, zwierciadło
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu