Teksty piosenek > B > Bonus RPK > Pamiętnik skazańca
2 787 721 tekstów, 31 974 poszukiwanych i 99 oczekujących

Bonus RPK - Pamiętnik skazańca

Pamiętnik skazańca

Pamiętnik skazańca

Tekst dodał(a): E3rroR Edytuj tekst
Tłumaczenie dodał(a): brak Dodaj tłumaczenie
Teledysk dodał(a): E3rroR Edytuj teledysk

Tekst piosenki: Bonus RPK - Pamiętnik skazańca

DRO Doświadczenia, znak, właśnie tak?
Posłuchaj
Po zapadniętym prawomocnym wyroku Znów byłem w szoku, sędzi nada, kurwa stara
Mi wybrała lokum, to ciasny pokój, inaczej zwany celą
Gdzie na świat nie masz widoku, kimasz pod terą
Empatii w niej zero, zimnej suki nic nie rusza
Mimo, że to farsa knuta, na podstawie słów lamusa
Kłamliwego rozjebusa, który się pląta
U proroka pamięć niezawodna, amnezja w sądach
Czy wiarygodna to postawa? Odpowiedz sam se
Jednak na salach ludzki dramat, to nie seanse
Trzeba wierzyć w sprawiedliwość, nadzieje, szanse
Choć po latach walki na to patrzę z pewnym dystansem
Gdy wyrok został ogłoszony, zostałem ogłuszony
Jakby ktoś zajebał mi opuchem w tył głowy
Oprawiony jak baran, czułem się tragicznie
System wjebał mi się w życie niczym taran
Wszystkie me starania legły w gruzach
Pięcioletnia męka chłodna kluza, w szary świat
Wjechał, gończy list na kark, ciągły wyścig z czasem
W drodze mój kolejny syn, szawy motacz kasę
Został z BGU, stał się rezydentem bloków
W ulicy tejże płyty ja w coraz większym amoku
Bo tydzień przed premierą urodził się Krzyś
Najbardziej szalona jesień, ciary do dziś
Nigdy stałem się niewolnikiem pomówienia
Długo czekałem na dzień, kiedy wszystko się pozmienia
Oto moja podróż poprzez świat zamków kwiat
Gdzie nachodziłem wspomnienia, nie robił wrażenia strach
Doświadczenia znak jest widoczny na mojej głowie
Znam więzienia z fakt, a ty wyobraź go sobie
Od początku do krańca
Pamiętnik skazańca

Próbowałem farta w kancelarii prezydenta
Może jędrek ułaskawi może w domu spędzę święta
Może skończy się Gehenna, w końcu sprawa z pomówienia
Ktoś mi dał zielone światło, po czym schował się do cienia i go nie ma
Niejeden deklarował swoje wsparcie
A projekt Kriegera w Sejmie poszedł na wymarcie
Próba odroczenia także zakończona blachą
Już myślałem o banicji, ale pies wykonał aport
Wyciągnięty z fury w biały dzień na Bemowie
Pierdolnik w głowie, może czas, myślę sobie
Wielki głaz, co go niosłem w końcu spadł na podłogę
Na pewno chwila minie, nim wszystko se ułożę
Najpierw Białołęka, potem Radom i służewiec
tam znajomych ludzi full
Nie ma to jak być u siebie
Na sztywnej celi, gdzie obcy niczym brat (niczym brat)
Każdy jeden z nas zapierdala parę lat (tak jest)
Codnia towarzyszył mi podjazd
Też widzę im brak do liczb bliskich co odskocznia
Covid ją skradł, dzień za dniem leci wyrocznia
A serce pęka, szczególnie gdy masz i dzieci
Zamek to męka
Odmienił się los, kiedy poleciałem w Polskę
Tabor w Bydgoszcza, tam sort
Tak trafiłem na Grudziąckie
Poszedłem do pracy, otworzyli mi P2
Magazynier żywnościowy, bonus RPK
Nigdy stałem się niewolnikiem pomówienia
Długo czekałem na dzień, kiedy wszystko się pozmienia
Oto moja podróż poprzez świat zamków krat
Gdzie nakodziły wspomnienia, nie robił wrażenia strach
Doświadczenia znak, jest widoczny na mojej głowie
Znam więzienia smak, a ty wyobraź go sobie
Od początku do krańca
Pamiętnik skazańca

Grudziąckie falbane gotowały nam posiłki
Do żywotki ćwiary nazywaliśmy wampirki
Oddział położniczy miały widok na spacerniak
Stały w oknie i się uśmiechały
Pisały na rękach
Pamiętam, że był też tam plac zabaw dla dzieci
Do trzeciego roku taki szkrab z matką siedzi
Tysiące tragedii, skupisko patologii
Pucha to dom bestii skłonnych do najgorszych zbrodni
W czasie pandemii przymuszali nas do szczepień
Czułem w tym ich podstęp
Im więcej zaleceń, tym większy od nich odstęp
Się stałem niewygodny, nie torpedowałem, atak
Więc chcieli się mnie pozbyć, a rzepili obsrani
Medialnego tornada, otworzyli mi grupę dalej
Żebym źle nie gadał
Zajebiste OZE domki w środku lasu
Tej historii w książce poświęciłem więcej czasu
Ponad pół roku się tam w sumie utrzymałem
Chwilę w złotej klatce pomieszkałem
Ale na mój niefart załatwiła mnie tam intrygantka
Za wymyślone kwity skończyłem na izolatkach
W Chojnicach na lipach
Miałem wsparcie ziomali, kończyłem chrystusowe
Prawie 400 jechali, najlepszego zaśpiewali
Petardami postrzelali, odjechali
To ciemna strefa, dla nas nie ma granic
Nigdy stałem się niewolnikiem pomówienia
Długo czekałem na dzień, kiedy wszystko się pozmienia
Oto moja podróż poprzez świat zamków klat
Gdzie nachodziłem wspomnienia, nie robił wrażenia strach
Doświadczenia znak jest widoczny na mojej głowie
Znam więzienia smak, a ty wyobraż go sobie
Od początku do krańca
Pamiętnik skazańca

Z powrotem na zamek i wszystko od nowa
Znowu lecę w transport, kolejna przygoda
Stacja docelowa, to Czerwony bór
Póki co przede mną długa droga w kabarynie full
Zakaczamy Sztum, a potem Kurkowa
Mewy spać nie dały całe szczęście, tylko doba
Odjazd przed obiadem przez Iławę do Olsztyna
Cały wojaż w myślach, przeklinałem skurwysyna dyrektora
Co mnie zdegradował na podstawie farmazona
Jak dojadę zacznę pisać listy
Opiszę dokładnie jak wyglądały kulisy
Będę jebał ich do spodu, aż zatrzesą się tygrysy
Wita mnie podlasie bytek i resztę ekipy
Wkręcam się na gary tak, że ziomek nie ma lipy
Po pół roku mam komisję znów powrót, pół otworek, a tam kurwa cztery giery
W dwóch najebane pod korek
Prawie pięć miesięcy się łamałem na małysza
Ale wyjebane, ważne żebym dzieci słyszał
Jeszcze chwila i wokanda, pierwsza po trzech czwartych kary
Już jestem blisko Wolki, już widzę do Mozary
Aż tu kaprys i blacha negatywna prognoza
Grześny śmiertelnik znów zabawił się w boga
Jego poprężnik też potwierdził te słowa
I dla fikcyjnego dobra chciałbym siedział do dzwona
Ni stąd, ni zowąd się znalazłem na grądach
Niedaleko Zambrowa jest ta pucha zapluskwiona
I gdyby nie to, byłoby tam całkiem spoko
W kranie ciepła woda, nieograniczony potok
Ostatnia wokanda, szansa tylko w apelacji
W sądzie ryzyk fizyk, nigdy nie wiesz kogo trafisz
Pięć lat izolacji, na farcie wychodzę z paki
Za pomocną dłoń, wielkie dzięki chłopaki

 

Sprawdź interpretację na Wersuj.pl Dodaj adnotację do tego tekstu » Historia edycji tekstu

Tłumaczenie: Bonus RPK - Pamiętnik skazańca

Tekst:

Bonus RPK

Edytuj metrykę
Muzyka:

Czaha, Wowo

Rok wydania:

2025

Płyty:

Głos Ulicy

Komentarze (0):

tekstowo.pl
2 787 721 tekstów, 31 974 poszukiwanych i 99 oczekujących

Największy serwis z tekstami piosenek w Polsce. Każdy może znaleźć u nas teksty piosenek, teledyski oraz tłumaczenia swoich ulubionych utworów.
Zachęcamy wszystkich użytkowników do dodawania nowych tekstów, tłumaczeń i teledysków!


Regulamin | Kontakt | FAQ | Polityka prywatności | Ustawienia prywatności