Tekst piosenki: Atrakcyjny Kazimierz - Sex, odzież, bank, mięso, chemia
Kończy się powoli płyn do mycia naczyń
A ja się nie mogę w szaleństwie zatracić
Przydałby się remont gruntowny w łazience
Myślę tylko o tym, nie stać mnie na więcej
Wychodzę więc z domu - cóż innego począć?
Umiem lepiej w życiu odnaleźć się nocą
Wokół mnie w zasadzie nic się już nie zmienia
Seks, odzież na wagę, bank, mięso i chemia
(Seks, odzież na wagę, bank, mięso i chemia) (x4)
To, co mnie kręciło, kręci, lecz inaczej
Nie połykam wzrokiem, teraz tylko patrzę
Życie tak naprawdę to jedna przecena
Seks, odzież na wagę, bank, mięso i chemia
Plon trzeba wyprać, a potem powiesić
Włosy z głowy wyszły, lecz nie interesy
Czekam na okazję jakąkolwiek teraz
Aby zacząć znowu praktycznie od zera
To może być miłość, biznes albo wino
Kolejka nie może przecież mnie ominąć
Póki jeszcze wierzę w błogi uśmiech losu
Aby przenocować, znajdę zawsze sposób
Uwolnić się nie można od przeznaczenia
Seks, odzież na wagę, bank, mięso i chemia
Seks, odzież na wagę, bank, mięso i chemia (x8)
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu