tekstowo.pl
1 462 718 tekstów w serwisie, 13 906 poszukiwanych i 681 oczekujących
wyszukiwanie zaawansowane >
Przeglądaj wykonawców na literę
Słoń & Mikser - Tacy sami
Odsłon: 76983
Przejdź na stronę wykonawcy >
Edytuj tekst Tekst dodał(a): cannonn
Edytuj tłumaczenie Tłumaczenie dodał(a): alojzo121
Edytuj teledysk Teledysk dodał(a): zombiexland
Poleć:

Tłumaczenie:

Pokaż tłumaczenie
I'm not erudite, you pussy, I have it somewhere honestly
cause when i pick up yeilds you carry water by strainer
Maniac like Frank Zito, the most cruel style
we're falling unexpectedly on head like Rusian Sputnik
I'm bite like flock of drones, I'm wack killer
From they mother corpse we brew Yerba mate
In rap I have ceritifed, I have own patent and flow
Call for help, cause probably infernal man back
Prophet like John Connor I have unique skill
My Stihl seamlessly split body from legs
Cause style like outlook, always have yours
Fuck Facebook bitch, We make you face-boot
Cause you gay as fuck and suck cocks like Biedroń
Remember once,hiphop is not metro
I knock in head like meth, I'm bending your skull
Still We collide with reality like in crash-test

Cause We still are the same like sometime
And that like sometime that rap inside us
It's time to slaughter, we sharpen the ax again
So you better stand away and don't shit

Cause We still are the same like sometime
And that like sometime that rap inside us
From you lack of knowledge, son you a dumb
Na-NA-NA-NA-NA

You remember Whitney Houston? I was her last lines
Generally you know, who destroy that tracks
Cause I'm not bread eater
Still some hatefull faggots hate me
Fuck salt in eye, I'm knife in you pussy
I love my wrong pain and I will not turn away from anything
It's straight, graduate the highest from school
You have inside us track like cocaine
I will spit true this motherfuckers in face
I play hardcore, like my nigga Gawrosz
Fuck radio, I pull like swamp, streets love this
I'm going hard in beat like cock after viagra
cup of humans limbs, blood congeals on fingers
I'm wear cut tongues on line instead rosary
perpetrator of many deaths, for me scene is slaughter
I tear out beating heart like perpetrator from Spawn

Cause We still are the same like sometime
And that like sometime that rap inside us
It's time to slaughter, we sharpen the ax again
So you better stand away and don't shit

Cause We still are the same like sometime
And that like sometime that rap inside us
From you lack of knowledge, son you a dumb
Na-NA-NA-NA-NA

Bloodsport, musicial murder, Cannibal Corpse
I fucked chest from inside like xenomorph
We breaking scene still like epileptick attack
It's best from the best, No flexin
Lyrics,beats,flow cut like blade
Shit on flowers, treat mother pants with strapon
I put a mic in yo ass, it's probably painful
and from speakers listen shitting sounds
Say yo friends that I'm not easy
Even if you cut my head, 2 next grow up
Fuck fame, fuck all fakes and hates
Do it so loud to you baby hymen be broke
When i was lame bitches have me into ass
When i was fame they spoke that I'm cool
And it's not strange for me, cause people is shit
Hold with normal, fuck whole rest

Cause We still are the same like sometime
And that like sometime that rap inside us
It's time to slaughter, we sharpen the ax again
So you better stand away and don't shit

Cause We still are the same like sometime
And that like sometime that rap inside us
From you lack of knowledge, son you a dumb
Na-NA-NA-NA-NA

 

Poznaj historię zmian tego tłumaczenia

Tekst piosenki:


1. Nie jestem erudytą cipo, szczerze wisi mi to
Bo kiedy ja zbieram plony, ty nosisz wodę przez sito
Maniac jak Frank Zito, styl najbardziej okrutny
Spadamy niespodziewanie na łeb, jak ruski sputnik
Kąsam jak stado trutni, dla łaków jestem katem
A ze ścierwa ich matek zaparzamy Yerba Mate
W rapie mam żółty papier, mam własny patent i polot
Dzwoń po pomoc, bo ponoć wrócił piekielny pomiot
Prorok, jak John Connor mam unikatowy skill
Mój Stihl bezproblemowo oddziela korpus od gir
Bo styl jak światopogląd, zawsze trzeba mieć swój
Jebać Facebook dziwko, zrobimy ci face but
Bo jesteś gej w chuj i ssiesz kutasy jak Biedroń
Zapamiętaj jedno, hip-hop nie jest metro
Pukam w łeb jak mefedron, wyginam ci czaszkę
Nadal zderzamy się z rzeczywistością niczym crash-test

Ref
Bo jesteśmy dokładnie tacy sami jak kiedyś
I tak jak wtedy ten rap w nas siedzi
Nadszedł czas rzezi, znów ostrzymy topór
Więc lepiej stań z boku, łoku* i nie popuść

Bo jesteśmy dokładnie tacy sami jak kiedyś
I tak jak wtedy ten rap w nas siedzi
Przez swój brak wiedzy, synu sięgasz dna
Na-Na-Na-Na-Na-Na-Na-Na


2. Pamiętasz Whitney Houston? Byłem jej ostatnią kreską
Z resztą dobrze wiesz, kto na trackach sieje destroy
Przez to, że nie jestem przeciętnym zjadaczem chleba
Nadal mnie nie nawidzi niejeden zawistny pedał
Jebać sól w oku, jestem nożem w twojej pochwie
Kocham ból moich wrogów i przed niczym się nie cofnę
To jest proste, absolwenci najwyższej ze szkół
Nosisz w sobie nasze tracki jak kokainowy muł
Będę pluł tym skurwysynom w pyski prawdą
Gram hardcore, jak mój człowiek Gawrosz
Jebać radio, wciągam niczym bagno, osiedla tego pragną
Wchodzę twardo w bit jak fiut nabity wiagrą
Wiadro ludzkich kończyn, krew krzepnie na palcach
Noszę odcięte języki na sznurku zamiast różańca
Sprawca wielu zgonów, dla mnie scena to ubojnia
Wyrywam bijące serca jak oprawca ze Spawna

Ref
Bo jesteśmy dokładnie tacy sami jak kiedyś
I tak jak wtedy ten rap w nas siedzi
Nadszedł czas rzezi, znów ostrzymy topór
Więc lepiej stań z boku, łoku i nie popuść

Bo jesteśmy dokładnie tacy sami jak kiedyś
I tak jak wtedy ten rap w nas siedzi
Przez swój brak wiedzy, synu sięgasz dna
Na-Na-Na-Na-Na-Na-Na-Na


3. Krwawy sport, muzyczny mord, Cannibal Corpse
Rozpierdalam tors od środka jak ksenomorf
Trzęsiemy sceną wciąż niczym atak epilepsji
To najlepsi z najlepszych, bez parcia na obiektyw
Teksty, bity, flow tną jak nóż do tapet
Chuj z kwiatem, zafunduj starej gacie ze strapem
Wciskam ci majk w kloakę, to zapewne będzie boleć
A z głośników leci dźwięk jak formuje się stolec
Powiedz swoim kolegom, że tak łatwo nie odejdę
Nawet jak mi zetniesz łeb, to wyrosną dwa kolejne
Chuj z fejmem, chuj z każdym fejkiem i hejtem
Zrób to tak głośno, żeby pękła błona twojej bejbe
Kiedy miałem pustą kiejde, świnie miały mnie w dupie
Jak zagrałem pierwszą sztukę, mówiły, że jestem super
I w sumie mnie to nie dziwi, bo ludzie to ścierwo
Trzymaj sztamę z normalnymi, a całą resztę pierdol

Ref
Bo jesteśmy dokładnie tacy sami jak kiedyś
I tak jak wtedy ten rap w nas siedzi
Nadszedł czas rzezi, znów ostrzymy topór
Więc lepiej stań z boku, łoku* i nie popuść

Bo jesteśmy dokładnie tacy sami jak kiedyś
I tak jak wtedy ten rap w nas siedzi
Przez swój brak wiedzy, synu sięgasz dna
Na-Na-Na-Na-Na-Na-Na-Na

* łok, łak, wack - słaby MC

 

Poznaj historię zmian tego tekstu
Drukuj tekst
Autor tekstu:

Słoń

Edytuj metrykę
Kompozytor:

Mikser

Rok powstania:

2013

Wykonanie oryginalne:

Słoń

Płyty:

Demonologia II

Komentarze (3):

moniazanetarysi
moniazanetarysi 25 września 2014 08:03
(0) + -
Słoń i mikser ♥

karol97ck2 30 stycznia 2014 11:32
(0) + -
Powinno być: "Więc lepiej stań z boku łochu" :) :D

tylkorapziomek
tylkorapziomek 15 grudnia 2013 14:11
(+1) + -
' I w sumie mnie to nie dziwi, bo ludzie to ścierwo, trzymaj sztame z normalnymi, a całą resztę p*****l ! '

Zamknij

Największy serwis z tekstami piosenek w Polsce. Każdy może znaleźć u nas teksty piosenek, teledyski oraz tłumaczenia swoich ulubionych utworów.
Zachęcamy wszystkich użytkowników do dodawania nowych tekstów, tłumaczeń i teledysków!

Reklama | Kontakt | FAQ Polityka prywatności