Tak, tak, tak, tak
Jak trudno pisać drugi album,
Szczególnie gdy pierwszy dał bogactwo i splendor.
Kiedy jesteś na szczycie, widzisz przepaść,
Mój kumpel traci forsę, lecz nie porzuca nałogów.
Mówią, że jestem najlepszy w tej chwili, słyszałem od Marry,
Ale teraz w Italii łatwo być na podium.
Kilka wersów zmieniło moje życie całkiem,
Już nie jestem tym, kim byłem, zdają się nowe plany.
Mój kumpel odmówił krwawej roboty
Za pięćdziesiąt tysięcy euro, bo teraz ma dziecko.
Ty udajesz depresję, bo to modne,
Ja udaję radość, lecz czuję się beznadziejnie.
Życie to dziwka, nie odwzajemnia uczucia,
Zaciągam się dymem marichuany, lecz nie daje spokoju.
Nawet w domu czuję uliczną woń,
Bo zawsze na ulicy czułem się jak w domu.
Moda, narkotyki,
Mówiłem "nie" i kupiłem nową chatę.
Mama, szkoła,
Mówiłem "nie" i kupiłem nasze gniazdo.
Rozwalałem wszystko… chciałem przykład znaleźć,
Ale rozkładam na łopatki jak nikt wcześniej.
Jestem mega zestresowany, czemu się śmiejesz?
Rzucam krążek, jak na olimpiadach zawodnik w pełni formy.
Najgorsze w byciu na świeczniku,
To, że oczekują, byś zachowywał się, jakbyś nie był znany.
Gdybyśmy byli równi, byłoby zbyt podobnie,
Świat idzie do diabła, a ja żyję za darmo.
Mówią, że siedziałem cztery miesiące,
Chciałbym zobaczyć tych głupców, by spróbowali tego sami.
Max Pericolo pisze poważne teksty,
A moje miasto, zamiast wolności, trzyma w niewoli.
Życie to dziwka, nie odwzajemnia uczucia,
Zaciągam się dymem marichuany, lecz nie daje spokoju.
Nawet w domu czuję uliczną woń,
Bo zawsze na ulicy czułem się jak w domu.
Moda, narkotyki,
Mówiłem "nie" i kupiłem nową chatę.
Mama, szkoła,
Mówiłem "nie" i kupiłem nasze gniazdo.
Zawsze jest inna droga, by twój los układać,
Musisz wiedzieć, kim jesteś sam.
Ale nie krzywdź się, pamiętaj,
Prawda nie gryzie, jeśli sam tego nie chcesz.
Wokół ludzie są wredni, bez sensu,
Szukasz dymu,
Ale nie szukasz kogoś, kto by przejął się, jak ci minął dzień.
Życie to dziwka, nie odwzajemnia uczucia,
Zaciągam się dymem marichuany, lecz nie daje spokoju.
Nawet w domu czuję uliczną woń,
Bo zawsze na ulicy czułem się jak w domu.
Moda, narkotyki,
Mówiłem "nie" i kupiłem nową chatę.
Mama, szkoła,
Mówiłem "nie" i kupiłem nasze gniazdo.
Przetłumaczone przez sztuczną inteligencję
Popraw
lub Zgłoś
Historia edycji tłumaczenia