Tekst piosenki:
Byłem zbyt mały, żeby zrozumieć
Dlaczego mówił ciągle, że śmierć
Jest lepsza niż to parszywe życie
I nie potrafił uśmiechać się
Przeklinał słońce, przeklinał ptaki
Przeklinał każdy kolejny dzień
Wstydził się łez płynących z oczu
Nie rozumiem dlaczego tak jest
Teraz zbieram łzy do butelki
Którą piję by oszukać się
Że to wszystko mogę nazwać szczęściem
Że me życie ma jakiś sens
Wybacz ojcze wszystkie złe słowa
Które mówiłem gdy było źle
Bo mężczyzna płakać nie może
Cierpi w milczeniu choć jest mu źle
Matka zniknęła, razem z nią radość
Zanim odeszła przytuliła mnie
Szepnęła cicho: "wybacz kochany"
I zaraz potem nie było jej
Nienawidziłem go z całej siły
Smutek zamieszkał na serca dnie
Otwierał jeszcze jedną butelkę
I z bezsilności wzywał śmierć
Teraz zbieram łzy do butelki
Którą piję by oszukać się
Że to wszystko mogę nazwać szczęściem
Że me życie ma jakiś sens
Wybacz ojcze wszystkie złe słowa
Które mówiłem gdy było źle
Bo mężczyzna płakać nie może
Cierpi w milczeniu choć jest mu źle
Teraz gdy patrzę na smutne kwiaty
Które porosły już jego grób
Wiem o czym myślał kiedy przeklinał
Los który zesłał mu podły Bóg
Dokąd iść kiedy nie ma się celu
Gdy ciężka praca wypełnia dni
Gdy czujesz się tak jak niewolnik
Którego życie nie znaczy nic
Teraz zbieram łzy do butelki
Którą piję by oszukać się
Że to wszystko mogę nazwać szczęściem
Że me życie ma jakiś sens
Wybacz ojcze wszystkie złe słowa
Które mówiłem gdy było źle
Bo mężczyzna płakać nie może
Cierpi w milczeniu choć jest mu źle