Qry - Młody Qry

Tekst piosenki:


[Intro]
Zaczynałem jako młody chłopak
W czasach, gdy nie liczyło się, ile masz na sobie złota
Zaczynałem jako młody chłopak
W czasach, gdy nie liczyło się, ile masz na sobie zło—

[Zwrotka]
(Ej, ej) Zaczynałem jako młody chłopak
(Ej, ej) W czasach, gdy nie liczyło się, ile masz na sobie złota (Co?)
Do dziś pamiętam ten dzień jak pierwszy nokaut
Jak Borixon zadzwonił i mówi, że jest robota (Jest robota)
Miałem dziewiętnaście lat i sześćset złotych
I jedno marzenie, żeby w końcu naruchać floty
(Nie, nie) Nie wiem, gdzie bym był (Był), gdyby nie chillwagon
Małe miasto, wielkie sny, a nie jakieś bajo jajo (Bajo jajo)
Mordo, zamknij pysk, jak mówisz, że się sprzedałem
To jest unikalny styl, mordo, ciągle keep it real
Teraz mam dach nad głową i spokojną przyszłość
Kiedyś nie miałem nic, tylko chciałem, żeby wyszło
Moi rodzice nie mieli farta jak ja
Dlatego nie dostałem, kurwa, nic na start
Jak miałem te czternaście lat, to już pracowałem
Zarobiłem na mikrofon, taki na USB kabel
Wyjeżdżałem za granicę robić na budowie
Albo robiłem na słuchawce, mieszkając tu w Krakowie
Pierwsze lata w branży miałem tylko followersów
Więc mogłem sobie pomarzyć tu o nowym Mercu
W 2k20 zarabiałem dwa koła miesięcznie
A nie pamiętam dnia (Kiedy ktoś nie prosił o zdjęcie)
(Ej, ej) Ej, mordo, jeździłem Toyotą Yaris, żeby grać koncerty (Ej)
Przychodziły tłumy fanów, dlatego nie byłem biedny
Dla-dla-dlatego dzisiaj mam szacunek do wielkich pieniędzy
Dlatego, mordo, mam brakującą piątą klepkę
Bo wiem, jak to jest, kiedy, mordo, się wychodzi z nędzy
Nie mam bogatych rodziców, nie ma opcji na wyjebkę
Mordo, jestem producentem tych ogromnych hitów
No i, mordo, się nie dygam, nie widzę przeciwników
Robię muzę w domu (Muzę w domu), bez pomocy producenta
Czyli zupełnie na odwrót niż połowa maina (Haha)
Mam wyjebane na poklask
Robię muzykę dla zajawy, tak jak kiedyś (Skrrrt)
Nic już nie robię na pokaz
Kiedyś robiłem, żeby móc się zabezpieczyć
(No i pykło) Więc młody Qry byłby w kurwę dumny
(Że mu wyszło) Bo wspomnienia zabierze se do trumny
(Hotel, pit stop) Już nie jest wyznacznikiem bogactwa, haha
Tylko to, że mam co włożyć do garnka, szmato