Tłumaczenie:
Lata wakacji
Zostań z Bogiem, bracie z dziecięcych lat,
Byłeś lepszy w liczeniu, ja za to lepiej czytałem,
To wszystko dawno pokrył śnieg,
Piłem z twoich dłoni, ty z moich,
Jeden promyk, jeden śmiech.
Więc z Bogiem, bracie, muszę iść,
Przecież mali możemy tylko chwilę być,
A potem już kończą się lata zabaw,
Kończy się dla wszystkich i to jest fair,
Więc to zrozum i pogódź się z tym.
Świat był fajny, świat był nasz,
Lato, wakacje, słońce, plaża,
Za nami śmiech ze szkolnych klas,
Teraz już muszę kimś innym być.
Zostań z Bogiem, tato, ty dbałeś o to, żebym miał niczym nie zakłócony sen,
A był ze mną krzyż pański,
Byłem bardziej pod wiatr
Dla utrapienia rodziców.
Więc z Bogiem, tato, muszę iść,
Przecież mali możemy tylko chwilę być,
A potem już dzieciństwo jest za nami,
Już muszę się o siebie troszczyć sam
Gdzie się udać w sytuacji awaryjnej, gdzie się udać.
Świat był fajny, świat był nasz,
Lato, wakacje, słońce, plaża,
Za nami śmiech ze szkolnych klas,
Teraz już muszę kimś innym być.
Zostań z Bogiem, ukochana, miej się dobrze,
Kochałem cię ze wszystkich dziewcząt najbardziej,
Teraz odchodzę jak lekkoduch,
Zostawiam cię tu płaczącą,
Cóż, przynajmniej widzisz, jaki jestem.
Więc z Bogiem, ukochana, muszę iść,
Przecież mali możemy tylko chwilę być
A dorastanie ma swoje za i przeciw,
Nie bądź smutna, powiedz sobie,
Że przecież więcej chłopców odeszło w świat.
Świat był fajny, świat był nasz,
Lato, wakacje, słońce, plaża,
Za nami śmiech ze szkolnych klas,
Teraz już muszę kimś innym być.
Świat był fajny, świat był nasz,
Lato, wakacje, słońce, plaża,
Za nami śmiech ze szkolnych klas,
Teraz już muszę kimś innym być.
Świat był fajny, świat był nasz,
Lato, wakacje, słońce, plaża,
Za nami śmiech ze szkolnych klas,
Teraz już muszę kimś innym być.
Tekst piosenki:
Buď sbohem, brácho z dětských let,
Byl's lepší v počtech a já zas lépe čet'
To všechno dávno pokryl sníh,
Pil jsem z dlaní tvých, ty z mých,
Jeden pramen, jeden smích.
Tak sbohem brácho, musím jít,
Vždyť malí můžeme jen chvíli být
A pak už končí léta her,
Končí všem a to je fér,
Tak to chápej, tak to ber.
Svět byl fajn, svět byl náš,
Léta prázdnin, slunce, pláž,
Pryč je smích školních tříd,
Teď už musím něčím být.
Buď sbohem táto, ty ses dřel, abych já bezstarostný spánek měl
A byl to se mnou leckdy kříž,
Já jsem do větru byl spíš,
Rodičům jen na obtíž .
Tak sbohem táto, musím jít,
Vždyť malí můžeme jen chvíli být
A pak už dětství je to tam,
Už se musím starat sám,
Kudy v nouzi, kudy kam.
Svět byl fajn, svět byl náš,
Léta prázdnin, slunce, pláž,
Pryč je smích školních tříd,
Teď už musím něčím být.
Buď sbohem lásko, tak se měj,
Měl jsem tě ze všech děvčat nejraděj,
A teď odcházím jak hráč,
Nechám tě tu ronit pláč,
No aspoň vidíš, co jsem zač.
Tak sbohem lásko, musím jít,
Vždyť malí můžeme jen chvíli být
A zrání má svůj rub a líc,
Nebuď smutná, dej si říct,
Vždyť kluků k světu, těch je víc.
Svět byl fajn, svět byl náš,
Léta prázdnin, slunce, pláž,
Pryč je smích školních tříd,
Teď už musím něčím být.
Svět byl fajn, svět byl náš,
Léta prázdnin, slunce, pláž,
Pryč je smích školních tříd,
Teď už musím něčím být.
Svět byl fajn, svět byl náš,
Léta prázdnin, slunce, pláž,
Pryč je smích školních tříd,
Teď už musím něčím být.