tekstowo.pl
1 397 583 tekstów w serwisie, 13 035 poszukiwanych i 722 oczekujących
wyszukiwanie zaawansowane >
Przeglądaj wykonawców na literę
Paramore
Fanów: 3155
Zobacz teksty piosenek >
paramore
O wykonawcy Płyty

Paramore to formacja ze Stanów Zjednoczonych, której brzmienie najczęściej określa się jako rock. W skład zespołu wchodzą aktualnie Hayley Williams, Taylor York oraz Zac Farro(skład zespołu zmieniał się na przestrzeni lat, a Hayley jest jedynym jego członkiem, który jest w nim nieprzerwanie od jego początków).

Wszystko zaczęło się w 2002 roku, kiedy wokalistka Hayley Williams przyjechała do miasta Franklin i poznała tam braci Farro. W tym samym czasie Williams wraz z czwartym członkiem zespołu - Jeremim Davisem - grała w zespole Factory.

Początek zespołu Paramore to rok 2004, a ich debiutancki utwór to „Conspiracy”. Od tej pory grupa miała okazję występować na kilku festiwalach. Po otrzymaniu nagrań demo, na jeden z takich występów przyjechał szef wytwórni Fueled by Ramen - John Janick. Zachwycony nową formacją, zaproponował im kontrakt, który Paramore podpisali w kwietniu 2005 roku.

Po tym, jak Davis opuścił zespół, pozostała czwórka nagrała swój debiutancki album zatytułowany „All We Know Is Falling”. W trasie promującej krążek formacji towarzyszył John Hembree zastępujący brakującego członka. Niedługo po tym Davis - poproszony o to przez resztę członków grupy - powrócił do Paramore. W takim składzie formacja wydała pierwszy singiel - „Pressure”, a następnie kolejne nagrania - „Emergency” i „All We Know”. Po tym przyszedł czas na kolejną trasę koncertową.

W styczniu 2007 roku zespół rozpoczął nagrywanie drugiego wydawnictwa - „Riot!”. Do grupy dołączył wtedy Taylor York, który zastąpił krótko grającego w zespole Huntera Lamba. „Riot!” ukazał się w czerwcu tego samego roku, zdobywając bardzo dobre recenzje. Pierwszy singiel pochodzący z albumu to „Misery Business”.

Resztę roku Paramore spędzili na koncertowaniu i występach w telewizji. Kolejne single, które wydali to między innymi - „Hallelujah” oraz przebojowy „Crushcrushcrush”.

Pod koniec września 2009 roku ukazała się ich najnowsza płyta - „Brand New Eyes”.
Po czteroletniej przerwie spowodowanej zawirowaniami w zespole (odejście dwóch członków - Josha i Zaca Farro) zespół pokazał światu swój czwarty krążek zatytułowany po prostu "Paramore". Według grupy to właśnie na tym albumie znajduje się brzmienie, które zawsze chcieli osiągnąć i są z niego bardzo dumni.

Dnia 18 grudnia 2010 roku na Paramore.net została opublikowana wiadomość od Hayley, Jeremy'ego i Taylora, oznajmująca, że Josh i Zac opuszczają zespół. W wiadomości można przeczytać: „Kilka miesięcy temu Josh i Zac dali nam znać, że opuszczą zespół po naszym występie w Orlando, który odbywał się w zeszłą sobotę. Żadne z nas nie było specjalnie zaszokowane. Przez ostatni rok nie wydawało się, że dalej chcą być z nami. Chcemy, by Josh i Zac robili coś, co ich uszczęśliwia, a jeśli to nie jest tutaj z nami, to my wspieramy ich w poszukiwaniu szczęścia gdzieś indziej. Ale nigdy przez sekundę nie pomyśleliśmy o pozostawieniu tego wszystkiego za nami.” Post oświadczał również, że pozostali członkowie nie mają żadnego zamiaru rozwiązywania zespołu. Dodali również: „Kiedy spoglądamy wstecz oraz teraz gdy spoglądamy z radością w przyszłość, tym wszystkim, co naprawdę się liczy są dobre czasy. Zdjęcia przedstawiające nas obejmujących się nawzajem ramionami , długie jazdy vanem, wasze twarze, gdy śpiewacie razem z nami, kiedy gramy koncert. Dziękujemy za przyprowadzenie nas do tego bardzo wyjątkowego momentu. Czekamy z niecierpliwością na nasze najlepsze czasy. I mamy nadzieję, że dotrzecie tam razem z nami.” Zespół potwierdził również, że zaplanowana trasa w Ameryce Południowej odbędzie się.


10 stycznia 2011 Hayley Williams powiedziała w wywiadzie z MTV, że pomimo utraty dwóch członków, zespół wciąż będzie wypuszczał na rynek nową muzykę w roku 2011, chociaż nie wiadomo jeszcze, czy uda im się nagrać cały album i wypuścić go na rynek już w tym roku czy jedynie nagrać kilka piosenek. Piosenkarka przyznała również, że styl Paramore może się zmienić wraz z nowym składem, ale wyjaśniła również, że zespół wciąż zachowa swoje brzmienie.

W kwietniu 2012 pojawila się informacja ze producentem kolejnego, czwartego, studyjnego albumu zespolu będzie Justin Meldal-Johnsen. Hayley poinformowała, że pierwsza piosenka nagrana na ten album to „Daydreaming”. W tym momecie zespół jest w trakcie nagrywania płyty, oficjalna informacja na ten temat została opublikowana na twitterze zespołu. 28. czerwca poprzez portale Twitter, Facebook i Tumblr potwierdzono informację, iż na czwartym albumie do zespołu dołączy perkusista Ilan Rubin (wcześniej grał m.in. z Nine Inch Nails).

Przed wydaniem albumu wyciekł on do sieci, ponieważ jeden z południowoamerykańskich sklepów muzycznych wysłał płytę do jednego z fanów za wcześnie. Zespół spodziewał się tego, więc nie byli zbytnio zdenerwowani ani rozczarowani, szczególnie, że album został bardzo dobrze przyjęty przez osoby, które go odsłuchały (wielu fanów zdecydowało się poczekać do dnia premiery). Po rozpoczęciu sprzedaży album osiągnął pierwsze miejsce na iTunes w USA, UK, Australii i Kanadzie, w wielu krajach znalazł się w Top 10 (nawet w Polsce w najlepszym momencie było to miejsce 5), a po tygodniu sprzedaży album osiągnął 1 miejsce na liście Billboard 200 z 104 000 wyprzedanych kopii w USA (także 26 miejsce na polskiej liście Olis.

W 2015 roku z zespołu odszedł Jeremy Davis, czego powodem, jak później się okazało, były jego roszczenia do praw autorskich do utworów na albumie "Paramore" oraz nierówny podział zysków zespołu(aktualnie toczy się pozew sądowy).

Na początku 2017 roku zespół ogłosił, że po siedmioletniej absencji do zespołu powrócił Zac Farro. Wkrótce, bo w kwietniu tego samego roku, w sieci bez uprzedzenia przez zespół ukazał się utwór "Hard Times" wraz z teledyskiem do niego. W dniu premiery singla zwiastującego piąty album długogrający zespół ogłosił również jego tytuł - "After Laughter", wraz z jego datą premiery, tracklistą oraz wstępnymi datami trasy koncertowej Tour One.

Oficjalna strona:
http://www.paramore.net

1. All We Know Is Falling (2005)

2. The Summer TIC (2006)

3. Riot! (2007)

4. Live In The UK (2008)

5. The Final Riot! (2008)

6. Brand New Eyes (2009)

7. 2010 Summer Tour EP (2010)

8. Singles Club EP (2011)

9. Paramore (2013)

10. Paramore: Self-Titled Deluxe (2014)

11. After Laughter (2017)

Komentarze (799):

rockovaizoova
rockovaizoova 24 listopada 2017 20:47
(0) + -
@kristenforbes: ma ładne kolory :) i chyba tyle z plusów xD
Nie porwał mnie.Nic sie w nim nie dzieje.Zepsuli potencjał tej piosenki jako singla :<

Pokaż powiązany komentarz ↓

kristenforbes
kristenforbes 22 listopada 2017 03:02
(0) + -
Co sądzicie o teledysku do Fake Happy?

teenageriot
Teenageriot 10 września 2017 20:39
(+1) + -
After Laughter jest naprawdę dobrym krążkiem i mam nadzieję, że następne albumy również będą utrzymane w stylistyce nowej fali i popu lat 80. Zdecydowanie najciekawszy album grupy. Pierwsze dwa albumy, to nudny pop punk, zaś dwa kolejne są pop punkiem z większą ilością popu, ale całkiem przyjemne(szczególnie drugi.)

rockovaizoova
rockovaizoova 03 sierpnia 2017 22:22
(+1) + -
@krzysiek13: ja ci dam słabe Pool xD to najcudowniejsza piosenka z AL,od pierwszego przesłuchania płyty wiedziałam,że to będzie mój ulubiony kawałek
aczkolwiek nie będę kwestionować Tell me how. Chyba już to gdzieś pisałam tu niżej-to utwór trudny,za to naprawdę dobrze zrobiony,czuję to,chociaż się nie znam :p
To nie tak,że AL jest nieszczere. Po prostu piosenki na self-titled były raczej wesołe,optymistyczne,do tupania nóżką. Natomiast przy AL potupać nóżką można,ale wciąż z tyłu głowy krąży myśl,że tak naprawdę te piosenki są smutne,a wesołe brzmienia to tylko taka "przykrywka",pod chwytliwą melodią kryje się depresyjny tekst-i to bardziej dołujący niż chyba cokolwiek,co wyszło spod szyldu Paramore. Możliwe,że nagrali coś wesołego,naprawdę wesołego(z pozytywnym lirykiem),ale tego nie umieścili na płycie. Moim zdaniem to dobrze. Bo właśnie gdyby dali coś radosnego, dopiero wtedy miałabym wrażenie,że jest to nieszczere. Jak by to wyglądało(brzmiało) gdyby pośród dziesięciu smutnych utworu wrzucili dwie piosenki typowo radio-friendly? Wtedy ludzie by gadali, że Paramore się sprzedało, bo single nie reprezentują dobrze albumu,tylko dali je pod publiczkę,żeby w radiu grali.
^w powyższym wypadku mam nadzieję,że to coś pozytywnego wydadzą na światło dzienne xD

Chciałabym coś jeszcze dodać,a mianowicie ponarzekać.
Na nowym albumie (trochę,nie jakoś szczególnie mocno) irytuje mnie to,że wokal Hayley został wysunięty na pierwszy plan. Jakby to ona była najważniejsza i zespół celowo ją wystawiał w światła reflektorów,sam pozostając bardziej w cieniu,co mi się znowu kłóci/przeczy temu całemu #paramoreisaband; Jej głos nieraz zagłusza resztę instrumentów,to mi przeszkadza.Że choćbym chciała wsłuchać się w utwór,to wciąż dostaję w twarz głosem Halinki.
Druga sprawa co do wokalu Hayley na After Laughter-jest taki jak na koncertach xD wiem,że to brzmi jakby własnie tak miało być,że na żywo brzmi się tak samo jak na audio,ale tutaj jest raczej jakby na odwrót-właśnie na studyjnych wersjach brzmi jak na żywo(idk czy mnie rozumiecie xD). Zawsze na żywo Halina dodawała coś od siebie-jakies okrzyki,nagłe zmiany barwy głosu,pewną nieregularność w śpiewie. Teraz mamy to już na studyjnej wersji,co zabiera nieprzewidywalność występów na żywo z jej strony. Taki mój mały smuteczek odnośnie AL.

Pokaż powiązany komentarz ↓

krzysiek13
krzysiek13 02 sierpnia 2017 21:46
(0) + -
Jej, długo się nie odzywałem i przepraszam za brak odpowiedzi na wasze komentarze z mojej strony, pochłonęła mnie praca.
Co do After Laughter, już niemalże trzy miesiące od premiery, moje zdanie się nie zmienia. No może trochę. Bardziej przekonałem się do "Told You So" i "Pool", które wcześniej uznawałem za słabe. Za najlepszą piosenkę niezmiennie uważam "Tell Me How", powtórzę się chyba, ale muszę to napisać: to jedna z najlepszych piosenek tego zespołu(w mojej ocenie).
Co do waszych słów odnoszących się prawdopodobnie do czegoś, co wcześniej kiedyś napisałem, to słuchajcie, nie jest tak, że uważam kogokolwiek z zespołu za kogoś nieszczerego. Niektóre piosenki po prostu do mnie nie trafiają tak, jak niektóre, które czuć, że płyną z serca. W przypadku utworów na After Laughter, to mam wrażenie, że są one wymuszone, że album został stworzony na zasadzie "minęło trochę czasu, czas nagrać nowy album, wymyślić temat przewodni i na tym się skupić". Może tłumaczę to trochę łopatologicznie, ale chodzi mi o to, że mimo że lubię, gdy album ma jakiś dany klimat, to nie przemawia do mnie pisanie pod jakąś tematykę kurczowo się jej trzymając. Karolina wspomniała, że na tym albumie nie ma ani jednej pozytywnej piosenki - i to jest jak dla mnie odrobinę przesadzone(pewnie nawet nagrali coś optymistycznego, ale nie pasowało do zamysłu płyty i leży gdzieś i się kurzy). No, tyle z mojego tłumaczenia się, nie musicie mnie rozumieć, czasem i mi to nie wychodzi XD

Co do końca związku Hayley i Chada, to cóż, powiem tylko tyle, że Gilbert zawsze wyglądał mi na podejrzanego typa. Jednak myślę, że nie nam oceniać to, co się stało, prawda bywa zupełnie odwrotna od przewidywań i nie będę oceniał tej sprawy.

kristenforbes
kristenforbes 02 lipca 2017 02:08 (edytowany 1 raz)
(+1) + -
@rockovaizoova: i już mamy (a przynajmniej ja mam) odpowiedź na pytanie dlaczego "After Laughter" jest właśnie takie- "suche", jednobarwne, słodko-gorzkie, w zasadzie- jakie to na swój sposób zabawne- przy swojej cukierkowatej otoczce- jest najmroczniejszą płytą w całej ich karierze. Na moje oko to nie jest tak,że "Af" przeczy swojemu poprzednikowi, bądź: "Self-titled" było nieszczere". Nie.
Lata 2011-2012-2013-2014 (w przypadku tego ostatnie to nie wiem ile ;)) to były w moim przekonaniu najlepsze lata tego zespołu.-Wyszli na prostą po stracie dwóch członków (jak widzimy w rzeczywistości pretensje miał jeden członek zespołu- Josh:Hayley- to tylko i wyłącznie na tej linii był (i wciąż jest) konflikt, muzycznie bardzo się rozwinęli i bardzo dojrzali , zwłąszcza HAyley. Nie kocham tak mocno tej młodszej rozczochranej dziewuchy "People never change", jak tej starszej "I'm not angry anymore, well-sometimes I am). Ostatnią rzeczą jaką bym zarzuciła temu zespołowi byłby brak szcerości. Oni są wręcz przerażająco szczerzy dla mnie - i w kólko dostają za to po głowie. Wokalistka zwłaszcza- nie zgrywa idealnej, naprawdę odkąd pamiętam było widać, że dba o chłopaków (Paramore is a BAND- nie przypominam sobie, żeby np. Momsen w ogóle dbała o TPR jako zespół- a gdzie tam, albo Amy Lee z Evanescence- nikt ze stałej ekipy przy niej nie został, to Ona ich zwolniła. Nie zmienia to faktu,że dla wielu Williams jest primadonną, bo niejaki Josh Farro nie mógł się pogodzić z brakiem popularności równej włosom koleżanki, ach i że nie miał podpisanego własnego kontraktu z wytwórnią, tylko jako pracownik Williams- bo wytwórni oczywiście opłaca się ten zabieg, ach i no i oni zarabiają na Joshu, nie na Hayley. Śmieszne. Jeszcze lepiej sprawa ma się z drugim- był basistą, za wiele się mówiąc brutalnie i szczerze nie wysilał się zbytnio , odszedł z powodów czysto finansowych. Po dziś dzień (a mamy rok 2017) Paramore (a konkretnie mówiąć Hayley) wciąż za to płaci. Smutne to.
To rok 2015 (i może jeszcze trochę roku 2014) tak ich przygniótł. Na "AF" nie ma ani jednej pozytywnej piosenki .Ani jednej.
I nie sądzę , żeby wymieszanie gorzkich tekstów z uroczymi melodiami było przerostem formy nad treścią. Zdedcydowanie nie.
After Laughter jest przede wszystkim materiałem trudnym. Tego się nie słucha- bo się nie da. To się "rozumie albo nie" ;)

I dlatego-gdyby ktoś pamiętał- jeszcze nie ma tu mojej recenzji tego krążka. I jeszcze długo nie będzie. Lubię długie wypowiedzi, lubię analizować dogłębnie. Ja "After LAughter" wciąż rozgryzam.

Dobrze, ze się rozstają, koniec tej toksycznej relacji. Nigdy nie lubiłam Chada, facet zdradzający własną żonę, nie jest dobrym materiałem na osobę z którą chcesz iść przez życie. Hayley była wtedy młodziutką, siedemnastoletnią naiwną dziewczyną, dzieckiem właściwie. I równie naiwnie go kochała. Odkąd pamiętam, wyraźnie było widać, że to ona jest bardziej zaangażowana w ten związek niż on. Nawet ich ślub- taki głupi i prozaiczny przykład- ona miała wówczas na ich wspólnym weselu koszulkę "drużynową" (no wiecie- takie coś jak z reprezentacji siatkówki czy koszykówki ;)) z napisem "Chad", on już analogicznej nie założył...
https://peopledotcom.files.wordpress.com/2016/08/hayley-williams-600.jpg?w=­600&h=600


Hayley jest wyczerpana. To widać już od dłuższego czasu, ona ma już na swój sposób zwyczajnie dość. Mam nadzieję,że odbiją się od tego dna znowu. Bo ja naprawdę widzę, że to wspaniali ludzie.

https://www.youtube.com/watch?v=W71Ds82B6UM - jak na moje tu ich "widać" najbardziej

Pokaż powiązany komentarz ↓

rockovaizoova
rockovaizoova 01 lipca 2017 20:51
(0) + -
NEWS 1:Polscy fani na scenie koncertu Paramore w Wiedniu(Austria).

NEWS 2: Hayley i Chad się rozstają.

rockovaizoova
rockovaizoova 29 czerwca 2017 23:08
(+1) + -
@krzysiek13: nic ci sie nie podoba :P Ale mnie też denerwuje to,że AL przeczy swojemu poprzednikowi.Najpierw "And that's the hope I have, the only thing I know that's keeping me alive" a później "Hold on to hope if you got it" i inne takie.Utwory są schematyczne, to prawda,ale to chyba normalne,że większość piosenek popowych(i nie tylko) ma schemat: zwrotka-refren-zwrotka-refren-bridge-refren x2 z jakimiś dodatkami.

okej,to ja też dodam swój "ranking":
1.Pool
2.Rose-colored Boy
3.Fake Happy
4.Grudges
5.Hard Times
6.Idle Worship
7.Caught in the middle
8.26
9.Told you so
10.Forgiveness
11.Tell me how
12.No friend
Jedyne, co w tym rankingu jest pewne,to to,że najbardziej lubię Pool,a najmniej No friend.Reszta może się zmieniać w zależności od nastroju.Bo te utwory są takie siostrzane wg mnie.Nie umiem oddzielić Grudges od Caught in the middle od Idle Worship i Pool(grupa 1.).Podobnie trudno mi odseparować Hard Times od RCB od Told you so i Fake Happy(grupa 2.) oraz Fogiveness od 26 i Tell me how(grupa 3.) + do tego No Friend(samo sobie tworzy grupę 4.).
Widziałam tylko setlistę z pierwszego koncertu.Zobaczyłam,że jest do d.,to dalszą częścią przestałam się interesować.Chociaż oczywiście gdybym miała bliżej niż jakieś 7h jazdy do Berlina albo cały dzień do Czech,lub gdybym była po prostu obrzydliwie bogata,to również bym nie pogardziła takim wypadem na koncert :D

Pokaż powiązany komentarz ↓

krzysiek13
krzysiek13 29 czerwca 2017 22:08
(0) + -
@kristenforbes: Znienawidzicie mnie za krytykę ale to wykonanie 'Hard Times' mi się nie podoba. Irytuje mnie sposób śpiewania Hayley(muzycznie wyszło nawet nawet). Nie interesuje mnie twórczość Drake'a i nie podchodzi mi również ten cover.

Co do albumu - odpowiem tu na komentarz Twój i Izy. Moja opinia co do 'After Laughter' może nieco złagodniała, jednak nadal czuję się zawiedziony. Zgodzę się z tym, że ten album jest przemyślany i znajduje się na nim to, co powinno się na albumie o takiej tematyce znaleźć. Nie ma czegoś, co by się nie kleiło. Jednak wszystko to zostało przekazane w tak bezpośredni i prosty(mega prosty) sposób, że razi mnie ta płyta. Powtarzalny schemat w nie jednej piosence jest jak dla mnie wręcz uciążliwy. Nie zmienia to faktu, że często podśpiewuję sobie niektóre piosenki i jakoś mi nie przeszkadza ten album. Mógłby on tylko być wydany w odwrotnej kolejności z Self - Titled, wtedy nie czułbym tego rozczarowania płynącego z faktu, że to, o czym mówi AL odwołuje w pewnym sensie to, co Paramore przekazuje na poprzednim albumie.

1.Tell Me How
2. Idle Worship
3. No Friend
4. 26
5. Forgiveness
6. Told You So
7. Fake Happy
8. Rose-Colored Boy
9. Grudges
10. Pool
11. Caught in the Middle
12. Hard Times

Nie podoba mi się też trasa. Oczywiście moja opinia jest nie do końca sprawdzona bo opieram się na filmikach/relacjach z koncertów, ale Tour One wydaje się takie nijakie i nie czuję potrzeby jechać za granicę by ich zobaczyć. Jeśli zawitają do Polski, wtedy pewnie się nie oprę :D

Pokaż powiązany komentarz ↓

rockovaizoova
rockovaizoova 29 czerwca 2017 20:14 (edytowany 2 razy)
(0) + -
Chyba już mi się ułożyło w głowie :p
bne>riot>after laughter>paramore>awkif


Edit: albo jednak nie
riot>bne>after laughter>paramore>awkif
i nie jestem pewna czy wolę AL czy self-titled
ale polubiłam Told you so,które na początku mi nie podchodziło :D

Zamknij

Największy serwis z tekstami piosenek w Polsce. Każdy może znaleźć u nas teksty piosenek, teledyski oraz tłumaczenia swoich ulubionych utworów.
Zachęcamy wszystkich użytkowników do dodawania nowych tekstów, tłumaczeń i teledysków!

Reklama | Kontakt | FAQ