tekstowo.pl
889 122 tekstów w serwisie, 5 862 poszukiwanych i 200 oczekujących
wyszukiwanie zaawansowane >
Przeglądaj wykonawców na literę
WWO - Każdy ponad każdym
Odsłon: 189702
Przejdź na stronę wykonawcy >
Edytuj tekst Tekst dodał(a): marttina
Dodaj tłumaczenie Tłumaczenie dodał(a): brak
Edytuj teledysk Teledysk dodał(a): strachynalachy
Poleć:

Tłumaczenie:

Dodaj tłumaczenie
Dołącz do szukających
Tłumaczenia poszukuje 1 osoba.

 

Tekst piosenki:


Marysia była lekko w szoku, dumna w pełni, całkiem zdrowa, długoterminowa i niegłupia. Do pizzerii zjeść, opanować nerwy weszła gdzieś, w okolicach śródmiejskich - północna część. Sms-a mu pisała pomyślała, że się czuje trochę tak, jak wtedy, kiedy pierwszy raz z internetu ściągnięty referat dała na uczelni do sprawdzenia, jednak teraz poziom podniecenia większy. Dziś zdradziła Ryśka po raz pierwszy, czuła się lepsza i czuła, że należy jej się lepszy. Ryszard - taryfiarz nie zrzeszony w korporacji - i Marysia, lat temu trzy poznali się podczas wakacji. Dzisiaj prócz akcji - rogi, ta licencjatka psychologii robi jeszcze jedną bardzo ważną rzecz – magistra broni. Z podwójnych nerwów teraz je podwójną pepperoni, choć zwykle dba o linię, teraz to pierdoli. Teraz o nim: Rysio - taxi driver, zbieżność z Klanem przypadkowa całkiem, wiezie babę właśnie, na taryfie czwartej, z delikatnym wałkiem, bo powiem normalnie. Wkurwia go, bo wali od niej warzywniakiem, patrzy przez ramię, czy nie zostawia brudu na kanapie. Janina, bo tak na imię babie, myśli tymczasem o tym podejrzanym chamie, co prowadzi wóz, nie złapie nigdy już taksówki na ulicy. Rzadko jeździ, w zieleniaku na dzielnicy siedzi cały dzień, gdzie posadził ją zięć, ale dziś on wyjechał i znów przyszły chuligany z nożem, Janina tego dłużej znieść nie może. I chociaż zięć mówił, żeby, broń Boże, nie zgłaszać tego, bo może być gorzej, to ona – kłódkę na bęben, hajs w kopertę, gablotę halo - pędem i gna tera cierpem na komendę.

Ref. Każdy ponad każdym – skurwysyn - innego traktuje jakby był niczym, wszyscy najmądrzejsi – jebani - myślą chyba, że są wybrańcami... wszyscy tu, niestety... Na takie podejście brak mi słów.

Jakiś czas wcześniej, spod lubelskiej wsi, wyjechał do stolicy szukać lepszych dni – Grzegorz – w pizzy znał jednego z powiatu swego, robiącego już od 99-tego. Karol ma na imię, w plackach trochę robi. Grzegorz postanowił, że też spróbuje sił w gastronomii. Wysiadł na Wschodnim zadowolony, że za bilet nie zapłacił frajerowi. Chuj, że kawał drogi siedział w kiblu pociągowym, walił klocem, miał zdrętwiałe nogi trochę, ale cieszył się, że się ostały polskie złote. Proszę cię... Lekko zagubiony pytał ludzi o nazwę ulicy, wtem – saluto -to patrol stołecznej policji, Grzesiu tłumaczy, że chce do Karola z pizzy. Z twarzy był podobny zupełnie do nikogo, jednak ubrany na brązowo-fioletowo. Na górze ma mieć sweter, a na dole na dresowo. Przypasował im stuprocentowo - omyłkowo do opisu kogoś. Bluźnił, przepraszał, nawijał... Jakiś czas później pani Janina drzwi zamyka od taryfy Rysia i wyklina od złodziei w myślach. Szyld Policja - wchodzi, składa zeznania. Rutynowe rozpoznania zwykle są na odpierdol, biorą tych, którzy są pod ręką. I chociaż staje kilku gości młodych, bez cienia wątpliwości ten, od spodni fioletowych, w swetrze brąz, dla Grzesia wstrząs. Pies gładzi wąs, gardzi nim oraz nią. Przecież dopiero, co przyjechałem – tłumaczy Grześ chwilę, ale zlisił się na bilet i przesiedział swe alibi w jednym z kibli. Tyle...

Ref. Każdy ponad każdym – skurwysyn - innego traktuje jakby był niczym, wszyscy najmądrzejsi – jebani - myślą chyba, że są wybrańcami... wszyscy tu, niestety... Na takie podejście brak mi słów.

Karol - lat dwadzieścia - w sercu Śródmieścia, nie podejrzewając nic, zrobił kilka pizz, nie wiedział nawet, że wybierał się do niego Grześ. Jak zwykle statyści przyłazili jeść i gdzieś koło czternastej – Eureka - czaderski pomysł rzucił kolega - wrzucić kwasa w pepperoni, na nieświadomce ktoś opierdoli. Kto jest kto? Rozwiązanie zagadki... Posłuchaj, tą pizzę pokroiwszy na kawałki, zżarła ta Marysia od Rysia z taxi. Jak już się domyślasz, ten egzamin, który ma napisać, ma prawo nie wypalić. Konsumując, myślała, że na nią zerkali pracownicy, bo jest najpiękniejszą w okolicy damą. Sam, jako narrator, żałuję, że personel, na czele z Karolem, nic nie wiedział, że za moment, magistra obronę miała - to by się dopiero ucieszyli. Pierwsza fazę niedoszłej psycholog jednak uświadczyli, krople potu na jej czole pięknie lśniły, było wystrzałowo dla Karola z załogą, dla niej na razie też kolorowo, uwierzcie moim słowom - Marysia była w szoku zdrowo, dotarła do sedna materii, postanowiła orzec to na uczelni. Niedzielne ofiary i oprawcy niedzielni, każdy ponad każdym - wszyscy najmądrzejsi. Stara Janina w bujanym fotelu w domu przypomina sobie Grzesia i rozmyśla, czemu to zrobiła - bez pewności, ale wymierzyła palcem, dziś była górą w nierównej walce, dla niej wszyscy młodzi łysi tacy sami – ścierwo – myśli tak serio. Mniej więcej w tym czasie pod pizzerią, wychodząc po pracy Karol śmiał się jaki numer wyciął i nagle, choć nie widział Grzesia lat tysiąc – flashback – i maska zrzedła mu, mógłbym przysiąc. Wspomniał wieś rodzimą, lat temu kilka zimą - i stał tak chwilę z nietęga miną - jak to było... Pijalnia piwa pod wieczór, lokalne panny, Karol i Grzesiu i numer - coś do dzisiejszego w podobie - Grzegorz odlał się do piwa, a Karol nieświadomie łyknął sobie. Psikus, kurwa jego mać. Raz, dwa... powrót do rzeczywistości – przystanek pod pizzerią – Karol, kilku gości, śmiech i maskowany ból w tle. Tymczasem Ryszard - taryfiarz zapiekankę je z budy spod patyka, obok Neoplan na przystanku się zatrzymał, wysiadły dwie turystki, całkiem młodzieżowe. Rysiu odwrócił głowę i obcina - każda ma dobrą nogę, bufet też niczego sobie i kozackie lica - wziąłby obie na ostro... Pochłaniając ostatniego gryza spojrzał na typa, który miał na sobie bluzę Prosto i właśnie wsiadał do taryfy – Dokąd? - spytał Rychu i na tym zakończymy...

 

Poznaj historię zmian tego tekstu
Drukuj tekst
Autor tekstu:

Sokół

Edytuj metrykę

Komentarze (12):

adieele
adieele 12 kwietnia 2013 19:30
(+2) + -
stary, 100 procentowy, dobry rap...

julia042
julia042 27 listopada 2012 20:59
(+5) + -
Prawdopodobnie najlepszy kawałek w historii polskiego rapu.

Ticzer 18 maja 2012 15:16
(+4) + -
Ogólnie rzecz biorąc, nie gustuję w tego typu utworach. Rap, czy też hip hop, jest mi kompletnie obcy, jednak muszę przyznać że ten utwór wywarł na mnie naprawdę duże wrażenie, głównie za sprawą nietuzinkowego tekstu, którym po prostu miażdży.
Nie jest to kolejny utwór o nienawiści do policji, czy też o cyckach i dupach. Respekt dla Pana Sokoła, takiego tekstu nie powstydziła by się Szymborska, ba nawet Mickiewicz.

maminka28 25 kwietnia 2012 21:17
(-4) + -
SMSa mu pisala BO MYSLALA(nie pomyslala)........z delikatnym walkiem BO POWIEM NIENORMALNIE(nie bo powinien normalnie).........to ona KURTKE(a nie klodke)na beben,hajs w koperte gablote HALO(nie half) pedem................ przypasowal IM(nie jej)stuprocentowo........ale ZLISIL(nie zwiesil) sie na bilet.......... radze sluchac dokladnie tekstow...!!!!!

PaniThomas 20 listopada 2011 12:38
(+5) + -
Ta piosenka jest zajebista!

ogierka
Ogierka 20 listopada 2011 12:34
(+4) + -
I ♥ WWO ! To jest ich najlepsza piosenka! Loff ♥

slimshadyfanka 26 lutego 2011 17:27
(+1) + -
Super to jest!

FeniXPROCH 12 grudnia 2010 23:00
(+2) + -
To jest prawdziwy Przekaz tak jak i WWO W wyjątkowych okolicznościach

sasiencja
sasiencja 10 września 2010 17:00
(-1) + -
I nie "na nieświadom se" tylko "na nieświadomce" .. jeju co za pacanówa ten tekst dodała ;|

sasiencja
sasiencja 09 września 2010 16:45
(+3) + -
Nie "zwiesił się na bilet" a "zlisił", czyli poskąpił.. słuchajcie ze zrozumieniem, ej. A nuta kozak! ;)

Zamknij

Największy serwis z tekstami piosenek w Polsce. Każdy może znaleźć u nas teksty piosenek, teledyski oraz tłumaczenia swoich ulubionych utworów.
Zachęcamy wszystkich użytkowników do dodawania nowych tekstów, tłumaczeń i teledysków!

Reklama | Kontakt | FAQ