Dopisy bez podpisu
změněným rukopisem
slovíčka plná hnisu
vykřičník za dopisem
Výstřely těžkou zbraní
výstřely ze zálohy
já nemohu se bránit
rozstříleli mi nohy
Někdo mi v noci vlezl do zahrady
polámal angreštové keře
a já jsem čekal svoje kamarády
a nechal otevřené všecky dveře
V blátivých bagančatech
někdo mi v duši šlape
a blíny jedovaté
zasadil pod okapem
Znát aspoň křestní jména
anebo souřadnice
ach zlobo bezejmená
ty bolíš o to více
A já jsem z oken sundal žaluzie
a chodím zimou deštěm prostovlasý
dokud mě nějaký blesk nezabije
či dokud za blázna mě neprohlásí
Nestůjte ke mně zády
já chci vás vidět čelem
jak znám své kamarády
jak znám své kamarády
chci znát i nepřátele
Te listy bez podpisów
Te rękopisy dzikie
Te zdania jadowite
Kończone wykrzyknikiem
Jak ciężka kanonada
Co sieje tyle trwogi
A ja bezbronny padam
Mam przestrzelone nogi
Dziś w nocy wdarł mi się ktoś do ogrodu
Połamał kilka moich roślin
A ja czekałem gości a nie wrogów
I otworzyłem wszystkie drzwi na oścież
W buciorach zabłoconych
Ktoś depcze moją duszę
A pod ścianami domu
Trujące zasiał bluszcze
Ach wiedzieć jak ochrzczeni
Lub choćby skąd pochodzą
Te złości bez imienia
Co stale we mnie godzą
Ja pełnym oknem wpuszczam do dom słońce
Bez czapki chodzę kiedy deszcz zacina
Dopóki blask mnie jakiś nie wykończy
Dopóki mnie nie mają za kretyna
Dlaczego tyłem stoisz
Spójrz w oczy zamiast znikać
Jak znam przyjaciół swoich
Jak znam przyjaciół swoich
Chcę znać i przeciwnika
|
|